
Niemiecka prasa nie jest łaskawa w opisie byłego pomocnika Liverpoolu Naby’ego Keity, który przez ostatni rok był wypożyczony z niemieckiego Werderu Brema do węgierskiego Ferencváros.
Strzałki skierowane w dół, gdy przechodzisz od Premier League, przez Bundesligę, aż do węgierskiej piłki nożnej! – Niewiele słów opisuje Naby Keitę, najczęściej używane są wariantami niepowodzenia i flopu.
Przeczytaj: Dyrektor sportowy Hampus Andersson odzyskał Andersa Trondsena, ale przyznaje, że sytuacja jest trudna
Teraz Bremen ogłasza, że Keita opuszcza klub, by na stałe grać w Ferencváros.
- Po zakończeniu okresu pożyczki znaleźliśmy rozwiązanie, które satysfakcjonuje wszystkie zaangażowane strony. Życzymy Naby’emu wszystkiego najlepszego w przyszłości, mówi Clemens Fritz, trener piłkarski Werderu Brema, na stronie internetowej klubu.
Keita dołączył do Bremy z Liverpoolu w 2023 roku i był wystawiony na pięć meczów. 30-latek zaliczył jak dotąd pięć asyst w 28 występach dla węgierskiego giganta.
Jego pobyt w Bremie był zarówno zniszczony, jak i wywołany konfliktem. Keita został zawieszony przez klub na pewien czas – po tym, jak zdecydował się nie jechać na wyjazd. Według niemieckich mediów, pomocnik początkowo był częścią kadry zespołu, ale zdecydował się opuścić mecz po tym, jak powiedziano mu, że rozpocznie mecz na ławce rezerwowych.
Niemiecka gazeta Bild wcześniej określiła Keitę jako „jedną z największych porażek w historii klubu”.












