
Selekcjoner Anglii Thomas Tuchel po prostu nie jest wystarczająco utalentowany, by poprowadzić Anglię lub jakąkolwiek reprezentację narodową do złota na Mistrzostwach Świata. Eksperci Sporten.com byli w tej kwestii jasni przez długi czas przed tegorocznymi barażami o Puchar Świata.
Anglia powalczy o trzecie miejsce przeciwko Francji w sobotę.
Kilku gwiazd Anglii było zszokowanych defensywnymi wyborami Thomasa Tuchela w półfinale Mistrzostw Świata przeciwko Argentynie – i uważają, że drużyna zmarnowała złotą szansę na awans do finału.
Przeczytaj: Marco Silva zadzwonił do bohatera Mistrzostw Świata Andreasa Schjelderupa, który przebywa w Norwegii, i przekazał jasny przekaz
Ujawnia to nowy raport The Telegraph, który twierdzi, że decyzja Tuchela o wystawieniu trzech obrońców do obrony niewielkiej przewagi pozostawiła kilku w składzie całkowicie bez słowa.
A liczby mówią same za siebie: od 55. do 92. minuty Anglia miała zaledwie 12 procent posiadania piłki – najniższy w drużynie, która prowadziła przez co najmniej dziesięć minut w meczu Mistrzostw Świata od ponad 60 lat.
Gordon wyprowadził Anglię na prowadzenie – a potem nastąpił załamanie
Anthony Gordon wyprowadził Anglię na prowadzenie, wygrywając bramkę po świetnej akcji Morgana Rogersa. Przez 30 minut marzenie o finale przeciwko Hiszpanii zdawało się spełniać.
Ale potem Tuchel postanowił zabrać się do jedzenia.
Gordona zastąpiła Ezri Konsa, a Anglia przeszła na linię obrony. Następnie Dan Burn i Nico O’Reilly zostali wprowadzeni, by powstrzymać się – na 82. minucie.
Argentyna natomiast zrobiła odwrotnie. Lionel Scaloni wprowadzał kolejnych atakujących i zwiększał presję.
A z Lionelem Messim w świetnej formie, to było tylko kwestią czasu, zanim przegra się na bodzie.
„Powinniśmy byli kontynuować atak”
Marc Guehi, który rozpoczął mecz w środku obrony, był szczery po meczu:
„Powinniśmy byli kontynuować atak. Powinniśmy byli dalej naciskać. Prawie czułem, że zdobyliśmy gola, a potem mentalność zmieniła się: „Teraz musimy wrócić i bronić”.
Kilku zawodników w składzie uważało, że Argentyna jest „gotowa do zdobycia” po golu Gordona, a Anglia powinna była szybciej sięgnąć po kontrataki.
Bukayo Saka i Noni Madueke siedzieli nieobecni na ławce. Marcus Rashford wszedł pierwszy na boisko w doliczonym czasie gry.
Argentyna wykorzystała bezczynność Anglii
Lautaro Martinez, który strzelił zwycięską bramkę głową, skomentował taktykę Anglii:
„Anglia naciskała mocno przez około 60 minut. Po zdobyciu gola wycofali się, co dało nam więcej opanowania w posiadaniu piłki i szansę na rozłożenie gry. Ostatecznie udało nam się zdobyć dwie bramki.
Tuchel: „Taka jest natura gry”
Gdy zapytano Tuchela, czy popełnił błąd w swoich zmianach, bronił się:
„Myślę, że to po prostu natura tej gry. Jak tylko przegrasz, jesteś krytykowany. Tak po prostu jest. Nikt nie wie, co by się stało, gdybyśmy podjęli inne decyzje, więc nie ma sensu się tym przejmować.
„Jestem za nie odpowiedzialny, zabrałem je, więc przyjmuję krytykę. Tak po prostu jest.
Kolejne bolesne wyjście
Dla Anglii znów było tak blisko – a jednocześnie tak daleko. Po prowadzeniu przez większość meczu, zakończył się kolejnym odpadnięciem w półfinale.
Messi zaliczył asystę do Enzo Fernandeza, który wyrównał wymarzonym strzałem z dystansu, a następnie w doliczonym czasie gry umieścił zwycięskiego gola Martineza.
Anglia wraca do domu z pytaniami wiszącymi nad nimi: Czy Tuchel był zbyt defensywny? Czy powinni byli kontynuować atak? I co najważniejsze – co będzie potrzebne, by ta drużyna w końcu zrobiła ostatni krok?
Czas, by Anglia sprowadziła „gotowego” Pepa Guardiolę na nowego trenera reprezentacji















