
Aston Villa w końcu zapewniła sobie awans do Ligi Mistrzów, dramatycznie pokonując Liverpool 4:2 na Villa Park, karząc podzieloną drużynę Liverpoolu w chaotycznym meczu Premier League.
Gospodarze zaczęli od nowa i byli bliski zdobycia gola już po dwóch minutach, gdy Morgan Rogers odebrał piłkę Ryanowi Gravenberchowi i zagrał ją do Olliego Watkinsa. Jednak jego niski strzał został łatwo przechwycony przez Giorgiego Mamardashviliego.
Przeczytaj: 'Phil Foden nie wydarzy się’ – ale przewiduje się, że Frank Lampard sprowadzi 'wielkie nazwisko’
Watkins nadal groził i powinien był zagrać lepiej niedługo po tym. Wyprzedził Virgila van Dijka, ale uderzył nad bramką z obiecującej pozycji.
Liverpool stopniowo odnajdywał rytm w meczu, a Rio Ngumoha był stałym zagrożeniem na lewym skrzydle. Bezpośredni rajd młodego skrzydłowego sprawiał wielokrotne problemy Matty’emu Cashowi, a Dominik Szoboszlai i Alexis Mac Allister byli bliski zdobycia bramek, gdy goście coraz bardziej wchodzili w starcie.
Cody Gakpo miał nawet piłkę w siatce w połowie pierwszej połowy, ale Holendr był na spalonym i z bliska trafił do siatki.
Villa odzyskała impet przed przerwą i objęła prowadzenie w 42. minucie dzięki Rogersowi. Po tym, jak Liverpool nie zdołał wybić krótkiego rzutu rożnego, Lucas Digne wymienił podania z Johnem McGinnem, zanim zagrał do reprezentanta Anglii, który spokojnym wykończeniem trafił w dalszy róg bramki i wprawił Villa Park w ekstazę.
Reds odrabiają straty w drugiej połowie
Liverpool odpowiedział po przerwie i wyrównał siedem minut po rozpoczęciu drugiej połowy. Szoboszlai posłał niebezpieczny rzut wolny w pole karne, a Van Dijk minął swojego obrońcę i głową pokonał Emiliano Martíneza, ustalając wynik na 1:1.
Przeczytaj: Gigant Evertonu Seamus Coleman kończy karierę po imponujących 17 latach kariery
Jednak Villa odpowiedziała niemal natychmiast. Szoboszlai poślizgnął się, próbując kontrolować aut głęboko na własnej połowie, dając Rogersowi szansę na szybkie podanie do przodu i podanie do Watkinsa. Napastnik spokojnie umieścił piłkę w siatce z bliskiej odległości i przywrócił gospodarzom prowadzenie.
Drużyna Arne Slota naciskała na kolejne wyrównanie i była bardzo blisko, gdy Ngumoha trafił w słupek po wejściu z lewej strony.
Jednak Villa wyglądała coraz groźniej w kontratakach i ostatecznie powiększyła prowadzenie w 73. minucie. Po rzucie rożnym wolej Youri Tielemansa został obroniony przez Mamardashviliego. Pau Torres miał odbitę piłkę anulowaną, ale Watkins zareagował najszybciej i wymusił trzecią bramkę dla Villi.
McGinn zakończył znakomity wieczór dla drużyny Unai Emery’ego znakomitym solowym występem pod koniec meczu. Tym razem to Watkins był intrygantem. Kapitan Villi dostał piłkę na skraju pola bramkowego, przesunął się na lewą nogę i znakomicie skierował piłkę do dośrodkowania, ustalając wynik na 4-1.
Van Dijk zdobył drugą bramkę honorową w doliczonym czasie gry po kolejnym stałym fragmencie Szoboszlaia, ale nie zmieniło to zbytnio nastroju. Liverpool musi teraz skupić się na pokonaniu Brentford w ostatnim meczu sezonu, by zapewnić sobie miejsce wśród europejskiej elity w przyszłym sezonie.















