
Rekordowy sum znów złowiony w Polsce. Ta sama ryba po raz drugi wyrównała rekord świata.
To historia, która brzmi jak wędkarska legenda, ale wydarzyła się naprawdę. Gigantyczny sum, który rok temu przeszedł do historii jako rekordzista świata, ponownie został złowiony w Zalewie Rybnickim. Co najbardziej niezwykłe, ryba mierzy dokładnie tyle samo co przed rokiem – imponujące 292 centymetry.
Jeszcze większe znaczenie niż sam rekord ma jednak fakt, że legendarny okaz nadal żyje i po raz kolejny wrócił do swojego naturalnego środowiska.
Spotkanie z prawdziwym gigantem
Po raz pierwszy o sumie usłyszał cały wędkarski świat w październiku 2025 roku. Wtedy Krzysztof Pyra i Adrian Gontarz wyholowali potężnego drapieżnika, który osiągnął długość 292 cm, ustanawiając rekord Polski i rekord świata.
🏆 Polska bije rekord świata! W Zalewie Rybnickim wyłowiono największego suma, jaki kiedykolwiek złapano – aż 292 cm długości! 🇵🇱🐟 Po oficjalnym pomiarze gigant wrócił do wody w doskonałej formie. Eksperci wskazują, że ocieplenie wód śródlądowych sprzyja szybkiemu wzrostowi ryb – i to właśnie może być klucz do fenomenu rybnickich olbrzymów.
Szczegóły w artykule 👇
—
„Wodne Sprawy” – Twoja gazeta o wodzie 💧 bezpłatny dostęp do wszystkich treści!
#WodneSprawy #twojagazetaowodzie #Rybnik #rekordświata #sum #wędkarstwo #ichtiologia #przyroda #klimat #jezioro #ekologiahttps://t.co/EUvbIVH9uG
— Wodne Sprawy (@wodnesprawy) October 22, 2025
Rok później historia zatoczyła koło. Podczas zawodów Puchar Mikado na Zalewie Rybnickim tę samą rybę złowiła zagraniczna ekipa „Operation Catfish”. Po dokładnym pomiarze okazało się, że sum ponownie osiągnął długość 292 centymetrów, wyrównując światowy rekord.
Choć wielu spodziewało się, że ryba w ciągu roku jeszcze urośnie, eksperci podkreślają, że w przypadku tak ogromnych okazów brak przyrostu długości jest czymś naturalnym. Starsze sumy częściej zwiększają swoją masę niż długość.
Przeczytaj także – Nie ma mety, nie ma limitu. W Polsce ruszają wyjątkowe mistrzostwa świata
Potwór z Zalewu Rybnickiego
Wędkarze i organizatorzy zawodów nie kryli emocji. Rekordowy sum został określony mianem „kosmicznego dinozaura” i „prawdziwego potwora”.
Nic dziwnego. Ryby o długości przekraczającej 2,5 metra należą do absolutnej światowej elity. Dodatkowo tak wielkie sumy mogą ważyć nawet około 150 kilogramów, dlatego ich ważenie jest niezwykle trudne i wymaga specjalistycznego sprzętu.
Samo holowanie takiego giganta potrafi trwać nawet kilkadziesiąt minut i jest ogromnym wyzwaniem nawet dla najbardziej doświadczonych wędkarzy.
Przeczytaj także – Świątek zabrała głos po meczu z Fręch. Wymowne słowa o rodaczce
Najważniejsze nie jest bicie rekordów
W całej historii najbardziej imponujący okazuje się jednak nie rekord, lecz los samej ryby. Gigantyczny sum został po złowieniu zmierzony, sfotografowany i bezpiecznie wypuszczony z powrotem do wody.
To właśnie dzięki odpowiedzialnemu podejściu wędkarzy możliwe było jego ponowne złowienie niemal rok później.
Przykład z Rybnika pokazuje, że zasada „złów i wypuść” może przynosić wymierne korzyści. Największe ryby odgrywają ważną rolę w ekosystemie i stanowią bezcenny element przyrodniczego dziedzictwa zbiorników wodnych.
Symbol odpowiedzialnego wędkarstwa
Historia suma mierzącego 292 centymetry to nie tylko sensacja dla fanów wędkarstwa. To również dowód na to, że rekordowe okazy mogą przetrwać i nadal funkcjonować w swoim środowisku, jeśli zostaną odpowiednio potraktowane.
Niewykluczone, że legendarny mieszkaniec Zalewu Rybnickiego jeszcze nieraz zaskoczy wędkarzy. A jeśli znów trafi na haczyk, najważniejsze będzie nie to, czy pobije rekord świata o kolejny centymetr, lecz to, że nadal będzie pływał w wodach, które uczyniły go legendą.


















