Daniel Levy mówi, że „czuje ból” związany ze Spurs w walce o utrzymanie
Były prezes Tottenhamu, Daniel Levy, przyznaje, że „nigdy nie mógł sobie wyobrazić”, że Tottenham będzie zagrożony spadkiem w Premier League w tym sezonie. Spurs mają obecnie dwa punkty przewagi nad West Hamem na 18. miejscu, a do rozegrania zostały tylko dwie rundy ligowe.
Drużyna Roberto De Zerbi uda się na Stamford Bridge, by zmierzyć się z Chelsea w przyszły wtorek, ale może już w ten weekend znaleźć się w strefie spadkowej, jeśli West Ham wygra na wyjeździe z Newcastle United w niedzielne popołudnie.
Przeczytaj: Real Madryt ma dwie zaskakujące opcje, jeśli umowa Jose Mourinho zostanie zerwana
Sam Levy natomiast był w środę na zamku Windsor, gdzie został odznaczony przez księcia Walii CBE za swoje wysiłki na rzecz dobroczynności i lokalnej społeczności w Tottenham.
64-latek był przewodniczącym Tottenhamu przez prawie 25 lat, zanim w zaskakującym momencie zrezygnował we wrześniu. – Zanim odszedł, był najdłużej urzędującym CEO w Premier League, według wielu osób nadszedł czas. Ale od czasu jego odejścia sytuacja się nie poprawiła.
„Ostrogi mam we krwi”
„Teraz skupiam się tylko na tym, by Tottenham pozostał w Premier League,” powiedział Levy Sky Sports.
„Nigdy bym sobie tego nie wyobraził na początku sezonu. Oczywiście, jestem niesamowicie rozczarowany.
„Ale miejmy nadzieję – patrzmy w przyszłość i naprawdę miejmy nadzieję, że w przyszłym sezonie nadal będziemy w Premier League.
„Czuję ból, ale jestem optymistą, że przez to przejdziemy. To było bardzo, bardzo trudne. Ale Spurs mam we krwi i jak mówiłem, mam nadzieję, że ostatecznie się uda.
Zapytany o możliwość zmierzenia Spurs z Chelsea w przedostatnim meczu sezonu, Levy odpowiedział:
„Zawsze twardy. Nigdy nie było dla nas dobrego miejsca. Ale mam nadzieję, że w tym roku będzie inaczej.
Przeczytaj: Co tak naprawdę dzieje się ze sprzedażą San Siro? Przecieki i domniemane oszustwa przy przetargach są przedmiotem śledztwa







