„Dwa zdjęcia na Instagramie nie oddają pełnego obrazu”

3
Koledzy z szatni nie mogą znieść Roberta Lewandowskiego. Źródło: Twitter

Ponieważ sezon La Liga zbliża się wielkimi krokami, a mecze otwarcia odbędą się w następny weekend, okienko transferowe FC Barcelony było dość aktywne, a ich drużyna przygotowuje się do pierwszego spotkania z Getafe w niedzielę 13 sierpnia. Jednym z graczy, który bez wątpienia będzie mocno zaangażowany w tym sezonie, jest polski napastnik Robert Lewandowski.

Dokonawszy wszystkiego w Niemczech, zapragnął nowych wyzwań, aby jego kariera nie stanęła w miejscu. Napastnik bardzo dobrze zadomowił się w Hiszpanii.

„To miejsce idealnie spełniło nasze oczekiwania. Dużo korzystamy z roweru, dużo spacerujemy i biegamy, a także uprawiamy sporty wodne. Dużo trenuję na plaży” — wyjaśnia, stwierdzając, że martwi się, że jego rodzina będzie miała trudności z przystosowaniem się do nowej kultury.

Jego żona całkowicie zafascynowała się tańcem i lokalną muzyką, podczas gdy on biegle włada językiem hiszpańskim. „To nowa energia. Nagle nic nie wiesz. Potrzebujesz czasu, aby przyzwyczaić się do sposobu pracy i podróżowania tutaj. Przyjechałem z wieloma pytaniami i otrzymałem odpowiedzi” – wyjaśnia.

CZYTAJ: Pierwsze trofeum dla Barcelony w sezonie

W pełni przejmuje swoją nową rolę lidera wśród bardzo młodej drużyny. „Z młodymi zawodnikami bardzo szybko się zrozumieliśmy. Nie mówili po angielsku, więc bardzo szybko zrozumiałem, że muszę poprawić swój hiszpański. Mimo to bardzo dobrze odnaleźliśmy się na boisku, posługując się innym językiem, językiem piłki nożnej” – wyjaśnia napastnik. Podkreśla swoje dobre relacje z pomocnikiem Pedrim, zawodnikiem, którego lubi, ponieważ „rozumie futbol. On widzi rzeczy, to jest proste (…) znaleźliśmy dobre przeczucie nawet przy różnych wrażliwościach”.

Te powiązania będą jednak rozwijać się z czasem, mówiąc o jego pierwszym sezonie w Monachium, gdzie nie od razu nawiązał kontakty z Thomasem Müllerem i innymi graczami. „Potrzeba czasu, aby zrozumieć wzajemne ruchy (…) mamy ogromny potencjał w Barcelonie (…) nawet jeśli pierwszy sezon był bardzo dobry, wiem, że stać nas na więcej, szczególnie w Lidze Mistrzów. Musimy wejść na wyższy poziom i wiem, że mogę być mentorem” – mówi.

Aby kontynuować swoją karierę przez długi czas, Lewandowski regularnie pokazuje, że ma jedną z najlepszych etyk pracy w grze. Mówi, że był świadomy dbania o swoje ciało, kiedy doznał pierwszej kontuzji w wieku 17 lat, zaczął ciężko pracować nad tą stroną rzeczy od 19 roku życia i naprawdę zadawał właściwe pytania, gdy miał 21 lat. Zaczął myśleć, co mógłby zrobić, aby poprawić swoją etykę pracy w domu, z pomocą żony Anny i czego nauczył go tata, zanim zaczął karierę zawodową. „Był moim trenerem sportowym i bardzo irytowała mnie na przykład gimnastyka. Ja chciałem tylko grać w piłkę nożną, ale on chciał, żebym uprawiał gimnastykę, siatkówkę, koszykówkę, tenisa, hokej czy bieganie na bieżni lekkoatletycznej. Wtedy tego nie rozumiałem, ale teraz już rozumiem”, przyznaje Polak.

Lewandowski stale rozwija swoje przygotowanie, korzystając z własnych badań, nauki i lekarzy. „Ale nic nie przebije mojego własnego rozsądku. Dostosowuję swoje programy, zwłaszcza to, co jem. Świat się zmienia i staram się to zrozumieć – mówi. „Nienawidzę stref komfortu. Dotyczy to mojego życia osobistego i piłkarskiego. Ludzie mają tendencję do myślenia, że ewolucja jest ryzykiem. Ale nie tylko dlatego, że coś zmieniasz, jesteś mniej silny. Wręcz przeciwnie, zawsze badam, jak się poprawić”, wyjaśnia napastnik Barcelony.

CZYTAJ: Rozważa podpisanie nowego kontraktu z Manchesterem City wśród zainteresowania Barcelony i PSG

Z taką etyką pracy czasami trudno mu patrzeć na otaczających go graczy, którzy nie wykorzystują w pełni swojego potencjału. Poświęcił trochę czasu, aby zrozumieć, że nie może oczekiwać od innych tego samego, co od siebie. Zapytany, czy łatwiej byłoby uprawiać sport indywidualny, mówi, że wtedy polegasz tylko na sobie. – Miałem szczęście grać w Bayernie i Barcelonie. Największym wyzwaniem była Polska i zmiana moich oczekiwań. Od dawna chciałem niemożliwego (…) nie jest łatwo być w pełni świadomym kontekstu, który nas otacza – tłumaczy polski kapitan.

Nieustannie stara się zobaczyć, jak może się poprawić, co wydaje mu się najlepszym sposobem na utrzymanie się na szczycie swojej gry. „To powoduje podziały, ludzie patrzą na ciebie inaczej, ale sam talent już nie istnieje, więc musisz być stale czujny” – mówi. „To nie jest jeden dzień, miesiąc czy okres. Nie. Trzeba tego chcieć, trzeba otworzyć oczy, umysł i horyzont” – dodaje Lewandowski.

Napastnik mówi o psychologicznym aspekcie piłki nożnej i o tym, jak można krytykować występy, szczególnie w mediach społecznościowych. „Dwa zdjęcia na Instagramie nie oddają pełnego obrazu, a kiedy czasy są trudne, musisz być w stanie zbudować swoją bańkę mydlaną i swoją rodzinę”, mówi. Choć interesuje go otaczający go świat, mówi, że jako kapitan reprezentacji Polski musi chronić zawodników, aby zachować dobrą atmosferę, nawet przy tym, co dzieje się wokół drużyny.

Pochodzenie z Polski, tak jak Iga Świątek, światowa tenisistka kobiet, może być odbierane jak kompleks niższości. „Nie podobał mi się brak szacunku, pogarda. Kiedy zaczynałem, ludzie we mnie nie wierzyli, bo byłem z Polski. Dawno żaden polski zawodnik nie osiągnął takiego poziomu (…) próbowali ograniczać moje możliwości – mówi. Chociaż Świątek i on sam zmienili publiczny wizerunek Polski w tym aspekcie, ma nadzieję, że znacznie więcej sportowców osiągnie ten poziom z jego ojczyzny.

Na zakończenie mówi o nadchodzących latach. „Mam wiele projektów. Czy zostanę trenerem? Nie sądzę. Może będę tak tęsknić za szatnią, że zmienię zdanie w przyszłości. Dzisiaj, kiedy nie gram, nudzę się. To dobry znak. Nadal kocham strzelać bramki, a jeszcze nie poznałem wszystkiego w piłce nożnej” – powiedział Lewandowski.