
Francuska supergwiazda Olivier Giroud, który zaczyna się starzejeć, podpisuje roczny kontrakt na „ostatni taniec” w Lille.
Olivier Giroud podpisał nowy roczny kontrakt z Lille – i wszystko wskazuje na to, że to będzie jego ostatni sezon jako zawodowego piłkarza.
Przeczytaj: Chelsea prowadzi „tajne” rozmowy z gwiazdą świata – może to być pierwszy transfer Xabiego Alonso
Legendarny francuski napastnik, który grał dla Arsenalu, Chelsea i AC Milan, wrócił do Francji zeszłego lata po epizodzie w Los Angeles FC. Następnie podpisał kontrakt z Lille – klubem, dla którego nigdy wcześniej nie grał, mimo że był Francuzem.
I cóż to za powrót do domu.
Droga powrotna do Francji
Giroud rozpoczął karierę w Grenoble i Tours, ale to właśnie w Montpellier naprawdę przełamał swoją karierę. W sezonie 2011/12 poprowadził drużynę do historycznego tytułu mistrza Ligue 1 – pierwszego i jedynego w historii klubu tytułu mistrza ligi. Był najlepszym strzelcem ligi w tym sezonie, co przyniosło mu transfer do Arsenalu i Premier League.
Następnie występował w Chelsea (gdzie zdobył Ligę Mistrzów w 2021 roku), AC Milan (gdzie zdobył Serie A w 2022 roku) oraz wreszcie w Los Angeles FC. Ale przez cały czas kojarzony był z francuską piłką nożną – a tęsknota za domem w końcu stała się zbyt silna.
W lipcu zeszłego roku, 13 lat po odejściu z Ligue 1, wrócił. Tym razem do Lille.
Sezon, który zmienił wszystko
Giroud ruszył od razu. Zdobywając 11 goli we wszystkich rozgrywkach – siedem z nich w Ligue 1 – odegrał kluczową rolę w zajęciu trzeciego miejsca w lidze przez Lille i bezpośrednim awansu do Ligi Mistrzów.
Nie tylko napastnik, ale i lider. Ktoś, kto podnosił drużynę w decydujących momentach. Lille, klub znany z rozwoju talentów takich jak Eden Hazard i Victor Osimhen, miał teraz 39-latka jako swoją główną broń. I to zadziałało.
Dlatego było niemal oczywiste, że zostanie.
„Czuję się jak w domu”
Po przedłużeniu kontraktu do końca sezonu 2026/27, Giroud nie ukrywał swojej radości.
„Bardzo się cieszę, że mogę kontynuować tę przygodę tutaj,” powiedział na oficjalnej stronie klubu.
„Kiedy przyjechałem tu rok temu, nic nie było całkowicie zaplanowane. Ale zauważyłem, że jestem tu bardzo szczęśliwy. Czuję się jak w domu.
Mówi ciepło o przyjęciu w północnej Francji:
„Nie wiedziałem wcale o cieple ludzi w tym regionie. Ich wartości i sposób, w jaki cię przyjmują – już po kilku tygodniach poczułem się jak część rodziny. Integracja nastąpiła całkiem naturalnie. To czysta radość.
Liga Mistrzów jako siła napędowa
Giroud podkreśla, że mecz z Ligą Mistrzów był decydującym czynnikiem decydującym o przedłużeniu kontraktu.
„Liga Mistrzów to naprawdę najważniejsze wydarzenie dla każdego zawodnika w Europie. Po udanym sezonie bezpośrednich kwalifikacji ważne było dla mnie przedłużenie pobytu. By znów doświadczyć tej rywalizacji.
Kontynuuje:
„Czuję się dobrze. Dobrze funkcjonuję w zdrowym środowisku i nadal mogę się wnieść. Usłyszeć ten hymn ponownie, połączyć się z fanami, przynieść radość, przeżyć na nowo wielkie europejskie noce… To takie pociągające.
Nowy trener – nowy czas
Lille zatrudniło także nowego trenera: Davide Ancelottiego, syna legendarnego Carlo Ancelottiego. Girroud nie może się doczekać tej współpracy.
„Nie znam go osobiście, ale fakt, że jest młodym trenerem, jest doskonały. Ma inne plany. Zaczyna się nowy rozdział i jestem przekonany, że ma wiele do zaoferowania klubowi.
„To najprawdopodobniej będzie mój ostatni sezon”
Giroud kończy 40 lat we wrześniu. Zapytany o cele na nadchodzący sezon, odpowiada:
„Żeby było lepiej niż w tym roku. By być jak najbardziej efektywnym – czas gry do celu.
Potem przychodzi szczere wyznanie:
„Nie lubię patrzeć zbyt daleko w przyszłość. Ale to najprawdopodobniej będzie mój ostatni sezon. Ostatni taniec, jak to mówią.
Jeszcze jeden taniec. Z Lille. W Lidze Mistrzów. Przed własnym ludem.
Czytaj o angielskich klubach: Arne Slot rzucił „obraźliwe” uwagi na temat nowych transferów Liverpoolu przed zwolnieniem
Nie możemy się doczekać.















