
- Menedżer udziela fascynującego wywiadu
Coventry odniosło swoje pierwsze zwycięstwo w Premier League pod wodzą Lamparda w sobotni wieczór, wygrywając 1-0 z Nottingham Forest. Dobre wieści dla Coventry, które opuściło ostatnie miejsce w Premier League. Złe wieści dla Tottenhamu, który zajmie ostatnie miejsce, jeśli Fulham pokona Manchester United jeszcze dziś.
PRZECZYTAJ: Nastąpił wzrost powrotu Davida Møllera Wolfe’a!
Frank Lampard użył swojego byłego angielskiego kolegi z reprezentacji, Wayne’a Rooneya, jako przykład tego, jak Coventry musiało szybko dostosować się do Premier League po zwycięstwie 1:0 nad Nottingham Forest.
Sky Blues odnieśli pierwsze ligowe zwycięstwo od awansu na City Ground, gdzie Jay Dasilva zdobył jedyną bramkę w meczu w 57. minucie.
Pod koniec Coventry było pod ścianą. Środkowy obrońca Bobby Thomas akrobatycznie wybił piłkę na linii bramkowej, zanim napastnik Forest, Igor Jesus, stracił gola anulowanego przez VAR za faul. Lampard był zrozumiale zadowolony z wyniku, udzielając jednego z najbardziej otwartych wywiadów, jakie można zobaczyć od menedżera Premier League po meczu.
’Nie każdy jest Wayne’em Rooneyem…’ – Lampard otwarcie mówi o kadrze Coventry
W rozmowie ze Sky Sports Lampard podzielił się opinią, ilu zawodników Coventry przygotowało się do gry w Premier League po raz pierwszy – zwłaszcza po porażce 0-5 u siebie z Brighton w zeszłą niedzielę.
„Jesteśmy drużyną z wieloma zawodnikami, którzy przyszli i grają swoją pierwszą część Premier League,” powiedział. „I myślę, że to ludzka natura. Nie można oczekiwać, że przyjdą… nie każdy to Wayne Rooney albo ci supergwiazdy, które po prostu to posiadają. Ciężko pracowali w swoich karierach, żeby tu dotrzeć, staramy się to z nich wydobyć, a kiedy grają tak jak dziś, widać to. Mamy zawodników, którzy przyszli i szukają formy meczowej, adaptacji, wszystkich tych rzeczy.
„Były więc rzeczy, z którymi musieliśmy się zmierzyć, a które były obecne w pierwszych czterech meczach. To teraz może dać nam pewność siebie – bez przesady. Jest tyle do zrobienia, a każde zwycięstwo, każdy punkt i wszystko, co zdobędziesz w tej lidze, będzie prawdziwym meczem. Ale chłopcy pokazali dziś, że potrafią i jest przepis, by to kontynuować.
Lampard przedstawia fascynującą analizę po pierwszym zwycięstwie Coventry w Premier League
„Sposób, w jaki zawodnicy na to walczyli. Trudne miejsce, do którego dojście, wiedzieliśmy o tym. Po przegranych pierwszych czterech meczach łatwo poczuć się negatywnie… gdzie padnie następna bramka, skąd przyjdzie kolejne zwycięstwo. Rzeczywistość jest taka, że w piłce musisz o nią walczyć, trzeba o nią pracować, trzeba mieć organizację. Sam tworzysz swoje szczęście, jeśli chodzi o VAR. Uważam, że to ofensywa, ale kiedy tak ciężko pracujesz, zasługujesz na to.
„Znamy ich system, wiemy, że grają bardzo dobrze. Więc defensywnie łatwiej było to wyjaśnić zawodnikom – na treningach to nie jest łatwe.
„Mieliśmy już kilka meczów, graliśmy z dobrymi drużynami, zespołami, które naciskają wysoko. Czuliśmy, że czasem graliśmy zbyt bezpośrednio, bardziej niż byśmy chcieli. Dlatego dziś staraliśmy się ustawić drużynę, by dać sobie szansę na grę, żeby Matt Grimes trochę się uspokoił i zaangażował w linię obrony. Nie chcieliśmy, żeby którykolwiek zawodnik grał przeciwko nim – mają dużych środkowych obrońców – więc Rudy [Jack Rudoni], Brandon [Thomas-Asante] i Ephron [Mason-Clark] próbowali wchodzić między liniami i tworzyć im problemy, co miejmy nadzieję dało nam więcej okazji do grania.
„W pierwszej połowie czułem, że graliśmy dobrze. Zastanawiałem się tylko, czy mamy tę pewność, ten ostatni moment w ostatniej tercji boiska? Czy myślimy, że strzelimy gola? Powiedziałem im to w przerwie, a oni po prostu grali dalej, a Jay pojawił się – był znakomity we wszystkich naszych meczach do tej pory – i zasłużył na tę bramkę.
„Wczoraj na treningu pracowaliśmy nad tym konkretnym podaniem i biegiem. Słuchaj, jeśli masz w drużynie obrońców… To znaczy, trudniej jest przejść z jednego bocznego na drugiego, bo to będzie trochę pojedynek, więc Jay musi go wyprzedzić. Ale timing jest idealny. Chodzi o to: czy możemy grać i czy możemy mieć też to zagrożenie? Bo kiedy grasz ludzi między liniami, co robiliśmy trochę centralnie, musisz mieć zagrożenie.
„Czuliśmy, że możemy mieć stałe zagrożenie w grze. Tak właśnie osiągnęliśmy sukces w zeszłym roku – możemy grać i przebijać się przez linię, ale też mieć biegaczy i być trochę bardziej bezpośredni w stylu. Widać skuteczność tego w bramce.
Dobre wieści dla Rosenborga, który tej jesieni znów zaczął wygrywać mecze piłkarskie















