
Jeszcze niedawno wydawało się, że obsada bramki Juventusu na ten sezon jest zamkniętym tematem. Los szybko zweryfikował jednak plany włoskiego giganta. Poważna kontuzja Kamila Grabary zmusiła klub do natychmiastowego działania, a wybór padł na zawodnika, który doskonale zna realia panujące w Turynie.
Polski bramkarz miał walczyć o swoją pozycję i wywierać presję na Guglielmo Vicario. Zamiast rywalizacji o miejsce w składzie przyszła jednak fatalna wiadomość. Zerwanie więzadeł krzyżowych sprawiło, że Grabara będzie musiał na dłuższy czas pożegnać się z boiskiem, a Juventus stanął przed koniecznością znalezienia zastępstwa.
Władze klubu nie zdecydowały się na kosztowny transfer ani poszukiwanie młodego talentu. Postawiły na doświadczenie i zdecydowały się sprowadzić Neto. Brazylijczyk nie jest w Turynie postacią anonimową. Reprezentował już barwy Juventusu w latach 2015-2017, pełniąc głównie rolę zmiennika, ale pozostawił po sobie dobre wspomnienia.
Przeczytaj: Outsider, który nie znał strachu
Dla 37-letniego golkipera będzie to wyjątkowy powrót. Po latach spędzonych m.in. w Valencii, Barcelonie, Arsenalu oraz ostatnio w Botafogo ponownie otrzyma szansę występów w jednym z największych klubów Europy. Co istotne, transfer nie wymagał długich negocjacji, ponieważ Neto pozostawał bez klubu po wygaśnięciu kontraktu w Brazylii.
Tym samym Juventus zyskał zawodnika, który od pierwszego dnia zna wymagania związane z grą dla „Starej Damy”. W sytuacji, gdy sezon dopiero się rozpędza, a kalendarz jest wyjątkowo napięty, doświadczenie i spokój mogą okazać się równie ważne jak sportowa forma.
Największym przegranym całej sytuacji pozostaje jednak Grabara. Dla reprezentanta Polski miał to być sezon pozwalający zaznaczyć swoją obecność w jednym z najbardziej utytułowanych klubów Europy. Zamiast walki o miejsce między słupkami czeka go długa rehabilitacja i walka o powrót do pełni sił.
Mañana será el día de regreso de Norberto #Neto a #Juventus. Examenes Médicos programados y firma con la #Juve. Contrato hasta junio de 2027.@NicoSchira 🟢 pic.twitter.com/AkWC9z7dNi
— BianconeriZone (ESP) (@BianconeriZonEs) September 25, 2026
Juventus musiał działać szybko i znalazł rozwiązanie, które minimalizuje ryzyko. Neto wraca do miejsca, które dobrze zna, a kibice z ciekawością będą obserwować, czy doświadczony Brazylijczyk po latach ponownie odegra ważną rolę w ekipie z Turynu.
Przeczytaj: Nagła decyzja Christiana Eriksena












