
Skandynawowie mieli w Houston niejedną z nich problemów.
Graham Potter podkreślał, że porażka Szwecji 1:5 z Holandią w Houston będzie lekcją dla jego drużyny.
Przeczytaj: Zdecydowano: Solskjaer nie zostanie nowym trenerem Ipswich
Selekcjoner Anglii postanowił skupić się na pozytywach po ciężkim pobiciu Oranje – gdzie Anthony Elanga zdobył jedynie honorowego gola, po tym jak Brian Brobbey i Cody Gakpo z dwoma golami każdy postawili Holendrów w całkowicie dominującej pozycji.
Crysencio Summerville podwyższyło na 5-1 pod koniec meczu, a Szwecja zapisała się w historii – ale w złym sensie: jako pierwsza drużyna, która przegrała drugi mecz Mistrzostw Świata różnicą czterech bramek, po tym jak wygrała pierwszy mecz dokładnie taką samą różnicą (5-1 z Tunezją).
„Oczywiście, jestem bardzo rozczarowany. Myślę, że zrobiliśmy wiele dobrego w tej grze,” powiedział Potter.
„Ale oczywiście nie można stracić tylu goli i oczekiwać zwycięstwa. Wiele się z tego nauczymy. Graliśmy przeciwko dobrej drużynie.”
„Musimy to zaakceptować”
Potter, były menedżer Brighton, Chelsea i West Hamu, podkreślił gotowość zawodników – i podkreślił, że porażka to coś, nad czym drużyna się zastanowi.
„Chłopaki ciągle się kłócili – powinni. Nie poddali się, ale to był jeden z tych meczów, z których wiele się nauczymy,” dodał.
„Czasem trzeba przechodzić przez takie doświadczenia. To był po prostu jeden z tych meczów. Musimy to zaakceptować i się na tym uczyć.”
Kolejnym wyzwaniem dla Szwecji jest wyjazd do Dallas, gdzie zmierzy się z Japonią. Jedno wiedzą: jeśli unikną porażki, ludzie Pottera będą w doskonałej pozycji, by awansować do 1/8 finału.















