João Palhinha bohater w walce o przetrwanie, która trwała ponad 100 minut

0

Było to bardziej ekscytujące niż było konieczne, ale ostatecznie stało się jasne, że Tottenham będzie klubem Premier League również w przyszłym roku.

Tottenham zapewnił sobie miejsce w Premier League po zaciętym zwycięstwie 1-0 nad Evertonem na stadionie Tottenham Hotspur, podczas gdy West Ham spadł mimo solidnego zwycięstwa na boisku.

Przeczytaj: Bruno Fernandes wyprzedza Kevina de Bruyne i Thierry’ego Henry’ego, ustanawiając fantastyczny rekord w Premier League!

Spurs wiedzieli, że to niemal na pewno wystarczy, by uniknąć porażki, ale presja znacznie wzrosła, gdy pojawiła się wiadomość, że West Ham pokonał Leeds po południu. Drużyna Roberto De Zerbi mimo to poradziła sobie w nerwowym finiszu, który trwał ponad 100. minutę.

Palhinha został bohaterem pierwszej połowy

Decydujący moment nastąpił już w 43. minucie. João Palhinha był zwycięskim golem dla Tottenhamu.

Po tym, jak Spurs wielokrotnie grozili stałymi fragmentami gry, Palhinha uderzył głową w słupek. Najszybciej zareagował na dobitkę i posłał piłkę obok Jordana Pickforda, zdobywając jedyną bramkę meczu.

Tottenham kontrolował większość pierwszej połowy i oddał aż 14 strzałów przed przerwą. Kevin Danso oddał wczesny strzał z zewnątrz, a Conor Gallagher wpakował piłkę do siatki po nieporozumieniu obronnym Evertonu.

Przeczytaj: Postawienie 50 milionów euro na stół za przywrócenie Antony’ego do Premier League

Everton naciskał – ale Spurs się powstrzymali

Everton wyszedł mocno po przerwie i w końcówce bardzo naciskał na Tottenham. Micky van de Ven był odpowiedzialny za decydujące przechwycenie, gdy powstrzymał Beto z bliskiej odległości. Bramkarz Antonín Kínský wykonał fantastyczną interwencję w końcówce, gdy zatrzymał Tyrique George’a w doliczonym czasie gry.

Gdy rozeszła się wiadomość, że West Ham pokonał Leeds 3-0, emocje wokół stadionu wzrosły. Everton jednak nigdy nie zdołał wyrównać, a Tottenham wreszcie mógł rozładować radość na ostatnim gwizdku.

De Zerbi dopełnia odwrócenie

Ten wynik był pełen dramatycznego zwrotu pod wodzą Roberto De Zerbiego, który poprowadził Tottenham z dala od zagrożenia spadkiem po bardzo burzliwym sezonie.

Ulga była widoczna na stadionie przed końcem meczu, choć świętowanie było częściowo stłumione – głównie dzięki temu, jak sezon rozwinął się dla Spurs.

Jednak kwestia była jasna: Tottenham przetrwał. Dokładnie.

Brak postów do wyświetlenia