Kiedy krytyka przestaje być sportowa

4
Skala ataków była tak duża, że natychmiast zareagował Polski Związek Narciarski. (zdjęcie: Agenzia ANSA, x)

Porażki są częścią sportu, ale to, co spotkało Polę Bełtowską po konkursie drużyn mieszanych w Predazzo, wykracza daleko poza jakiekolwiek granice konstruktywnej krytyki.

Reprezentacja Polski zajęła 11. miejsce, wyprzedzając jedynie Rumunię, a młoda skoczkini — która oddała najsłabszy skok w drużynie — stała się celem fali hejtu, jaką trudno usprawiedliwić sportowymi emocjami.

Bełtowska nie ukrywała, że jej próba była nieudana. 82 metry, strach przed skokiem i problemy z dojazdem — wszystko to opisała szczerze w rozmowie ze Skijumping.pl. . Wzięła odpowiedzialność za wynik, nie uciekając od trudnych słów. Jednak to, co trafiło do jej skrzynki po zawodach, nie miało nic wspólnego z analizą sportową. To był hejt w najczystszej postaci.

Skala ataków była tak duża, że natychmiast zareagował Polski Związek Narciarski. W oficjalnym oświadczeniu podkreślono, że „granica została przekroczona”, a to, co obserwują działacze, „wykracza poza wszelkie ramy krytyki sportowej”.

Przeczytaj: Lamine Yamal porównuje kolegów z drużyny do Pokémonów

Jasny sygnał: młodzi zawodnicy, którzy dopiero budują swoje kariery, nie mogą być obciążani agresją i nienawiścią, zwłaszcza w tak trudnym momencie.

Warto pamiętać, że konkurs drużyn mieszanych to nie tylko rywalizacja, ale również ogromna presja — szczególnie dla najmłodszych. Bełtowska, Wąsek, Twardosz i Tomasiak walczyli najlepiej, jak potrafili. Wynik nie był wymarzony, ale to nie powód, by ktokolwiek stawał się celem ataków.

Sport to emocje, ale też odpowiedzialność. A ta — jak pokazuje reakcja PZN — dotyczy nie tylko zawodników, lecz także kibiców.

Przeczytaj: Koniec ery Salaha w Liverpoolu. Saudyjska oferta nie do odrzucenia

Brak postów do wyświetlenia