Zawodnik Barcelony pokazał swoje prawdziwe oblicze w koszulce, dzięki której oddala się od swojego wiecznego rywala.
Lamine Yamal zaskoczył wszystkich koszulką z Realem Madryt podczas obchodów tytułu mistrza La Liga dla culés.
Przeczytaj: Jørgen Strand Larsen może zacząć przygotowania – wielka wiara, że trener sukcesu wybierze Crystal Palace
Barcelona wyszła na ulice, by w stylu świętować złote medale ligi, a jedną z głównych postaci podczas tych obchodów był Lamine Yamal. Skrzydłowy, który doznał kontuzji i przez to nie wystąpił na El Clásico na Camp Nou przeciwko Realowi Madryt (2-0), wciąż powstrzymywał się od rzucenia strzały w kierunku Jude’a Bellinghama.
Użył tego samego zwrotu, którego użył reprezentant Anglii, gdy Biali wygrali pierwszy mecz między tymi drużynami w tym sezonie (2-1). Yamal nie oszczędzał się w blasku reflektorów przez całe popołudnie, a jego koledzy z drużyny i sztab Hansi Flicka chwalili się ekscytacją kolejnym trofeum. A Yamal znów przypomniał mu o jego wiecznym rywali…
Gdy autobus Barçy przejeżdżał ulicami Barcelony, skrzydłowy otrzymał koszulkę z napisem „Thank God I not a madridista” – napisaną po angielsku. Przekaz ma oczywiście na celu globalny wpływ. Scena natychmiast stała się viralem w mediach społecznościowych, a kibice Realu Madryt ponownie komentują Katalończyka – zawodnika, który dorastał w systemie La Liga klubu, ale wciąż nie wydaje się rozumieć skali tego, co robi i mówi zarówno na boisku, jak i poza nim.
Koszulka, którą rzuciło mu kilku kibiców Barçy, stała się dla Lamine’a powodem do dumy. Podniósł go i zaczął z nim tańczyć. Razem z Gavim zaśpiewał nawet „madridista, ten, który nie skacze”. Na tej samej ulicy numer 10 Barçy ponownie prowokował kibiców Realu Madryt – tym razem z hiszpańskim mikrofonem w ręku i okrzykiem „gadanie jest bardzo tanie, nie zapomnijcie o tym”. To był drugi raz, gdy zawodnik ponownie użył motta Bellinghama, by trafić w bolące miejsce i zranić Real Madryt. Real Madryt miał już wystarczająco dużo jego na Santiago Bernabéu w pierwszej części sezonu, gdy w budowaniu meczu zasugerował, że Barcelona strzeli gola, a także stwierdził, że Madryt „kradnie”.
Czytaj o angielskich klubach: „Wszyscy” wiedzą, że największa gwiazda West Hamu, Jarrod Bowen, nie dołączy do klubu
Florentino Pérez szuka menedżera Realu Madryt – to najbardziej skomplikowany profil na rynku transferowym
Głośny styl Yamala nie jest niczym nowym, ale tym razem musimy dodać też wielką ekscentryczność. Oprócz prowokowania wiecznego rywala, machał także palestyńską flagą – gestem, który wielu odebrało jako potwierdzenie wsparcia dla narodu palestyńskiego i jego praw. Jednocześnie ignoruje na przykład fakt, że kraj znajduje się w rękach najbardziej okrutnego terroryzmu. Ale są głowy, których teraz nie mają…
Odpowiedzi na polu
Real Madryt jest świadomy nowego występu Lamine Yamala, ale nie będzie mógł odpowiedzieć aż do następnego sezonu. W końcu to na torze trzeba zadawać ciosy, a klub ma jeszcze wiele pracy, by podnieść się po sezonie, który zakończył się bez tytułu po raz pierwszy od 2021 roku. Muszą zebrać siły, by jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę. To jest bardziej potrzebne niż kiedykolwiek – przede wszystkim by wszystko przywrócić na swoje miejsce… także Yamal.









