
Tego lata Liverpool obsadził drużynę zwycięzcy Premier League, Arne Slota, zawodnikami wartymi ponad 400 milionów funtów. Efekt był zadziwiająco bezsilny. Slot przypomina krytykom, że w tym oknie transferowym stracił też ważnych zawodników, ale szalony budżet na podpisywanie kontraktów podążał za nim jak betonowy blok wokół stopy. Teraz pojawiły się doniesienia, że jeden z transferów może już być gotowy do odejścia.
Podczas gdy zawodnicy tacy jak Alexander Isak, Giovanni Leoni i Hugo Ekitike doznali poważnych kontuzji, tacy jak Miloš Kerkez, Florian Wirtz i Jeremie Frimpong wciąż muszą przekonać się do przekonania. Zwłaszcza ostatni zawodnik był daleki od objęcia roli, do której miał być przeznaczony na prawej obronie.
PRZECZYTAJ: Trener Chelsea wysyła Liama Roseniora z zaskakującą nową strategią
Holenderski reprezentant był wysoko ceniony w Bundeslidze w Bayerze Leverkusen, zdobywając Bundesligę bez porażki w sezonie 23/24, gdzie grał bardziej ofensywną. Frimpong był czasem wykorzystywany przez Slota jako czysty skrzydłowy, ale początkowo oczekiwano, że będzie to długoterminowy następca Trenta Alexandra-Arnolda. Holender zmagał się także z kontuzjami, a fakt, że zawodnik wystąpił tylko w 10 meczach Premier League, mimo że Conor Bradley nie grał od stycznia z powodu kontuzji więzadła krzyżowego, budzi niepokój.
Według Tuttomercatoweb , Liverpool wykazał zainteresowanie Denzelem Dumfiresem z Interu Mediolan, co może oznaczać, że Frimpong zostanie zwolniony już tego lata.
Arne Slot ujął to bardzo prosto, gdy zapytany o letnie okno transferowe: „Musimy sprzedawać, żeby kupić”.











