Mecz pełen zwrotów akcji. Polka wychodzi z opresji

4
Trzysetowy thriller z udziałem Polki. (zdjęcie: Iga Swiatek, x)

Iga Świątek po raz kolejny udowodniła, że potrafi przetrwać każdy kryzys i odwrócić losy meczu, nawet gdy początek nie układa się po jej myśli.

W starciu z Darią Kasatkiną podczas turnieju WTA 1000 w Dosze Polka musiała sięgnąć głęboko po rezerwy charakteru i fizycznej wytrzymałości. Efekt? Zwycięstwo, które może okazać się jednym z ważniejszych sygnałów na dalszą część sezonu.

Spotkanie rozpoczęło się od niespodzianki. Kasatkina – tenisistka urodzona w Rosji, obecnie reprezentująca Australię – wygrała pierwszego seta 7:5, odwracając wynik z 3:5.

Był to pierwszy set urwany Świątek przez tę zawodniczkę od 2021 roku. Intensywna pogoń kosztowała jednak jej organizm znacznie więcej, niż mogła przewidzieć.

Przeczytaj: Gdy ambicje zderzają się z rzeczywistością

Od drugiej partii na korcie dominowała już tylko jedna zawodniczka. Świątek zaczęła grać szybciej, agresywniej i przede wszystkim pewniej. Jej przygotowanie fizyczne okazało się kluczowe – Polka biegała, skracała wymiany i narzucała tempo, którego Kasatkina nie była w stanie utrzymać. Kolejne dwa sety zakończyły się identycznym wynikiem 6:1, a frustracja rywalki rosła z każdym gemem.

Cały mecz trwał ponad dwie godziny i był pokazem determinacji liderki polskiego tenisa. Świątek nie tylko odrobiła straty, ale zrobiła to w sposób imponujący, przejmując pełną kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Teraz przed nią ćwierćfinałowe starcie z Marią Sakkari, które zapowiada się jako kolejny test formy i odporności psychicznej.

Jeśli Polka utrzyma poziom z dwóch ostatnich setów, kibice mogą szykować się na kolejne emocje w Dosze.

Przeczytaj: Zmiana na horyzoncie w reprezentacji Portugalii

Brak postów do wyświetlenia