
Iga Świątek po raz kolejny udowodniła, że potrafi przetrwać każdy kryzys i odwrócić losy meczu, nawet gdy początek nie układa się po jej myśli.
W starciu z Darią Kasatkiną podczas turnieju WTA 1000 w Dosze Polka musiała sięgnąć głęboko po rezerwy charakteru i fizycznej wytrzymałości. Efekt? Zwycięstwo, które może okazać się jednym z ważniejszych sygnałów na dalszą część sezonu.
Spotkanie rozpoczęło się od niespodzianki. Kasatkina – tenisistka urodzona w Rosji, obecnie reprezentująca Australię – wygrała pierwszego seta 7:5, odwracając wynik z 3:5.
Był to pierwszy set urwany Świątek przez tę zawodniczkę od 2021 roku. Intensywna pogoń kosztowała jednak jej organizm znacznie więcej, niż mogła przewidzieć.
Przeczytaj: Gdy ambicje zderzają się z rzeczywistością
Od drugiej partii na korcie dominowała już tylko jedna zawodniczka. Świątek zaczęła grać szybciej, agresywniej i przede wszystkim pewniej. Jej przygotowanie fizyczne okazało się kluczowe – Polka biegała, skracała wymiany i narzucała tempo, którego Kasatkina nie była w stanie utrzymać. Kolejne dwa sety zakończyły się identycznym wynikiem 6:1, a frustracja rywalki rosła z każdym gemem.
Cały mecz trwał ponad dwie godziny i był pokazem determinacji liderki polskiego tenisa. Świątek nie tylko odrobiła straty, ale zrobiła to w sposób imponujący, przejmując pełną kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Teraz przed nią ćwierćfinałowe starcie z Marią Sakkari, które zapowiada się jako kolejny test formy i odporności psychicznej.
Victoire ✌️ de Iga Swiatek 🇵🇱 malgré un 1er set perdue (7-5) elle a su réagir et remporter les deux suivantes (6-1/ 6-1) et se qualifier pour les quarts de finale !! Elle affrontera Maria Sakkari 🇬🇷 !!! pic.twitter.com/i0EivUAmX6
— Iga Swiatek 🇫🇷 (@IgaSwi_France) February 11, 2026
Jeśli Polka utrzyma poziom z dwóch ostatnich setów, kibice mogą szykować się na kolejne emocje w Dosze.
Przeczytaj: Zmiana na horyzoncie w reprezentacji Portugalii














