
W rzeczywistości wokół jednego z liderów gospodarzy panowała zaskakująco cisza w kwestiach Mistrzostw Świata, ale w ostatnich dniach świat piłki nożnej również przeżył „swoją dawkę”. W niedzielę wyszło na jaw, że amerykański profil Folarin Balogun jest gotowy do gry w ósmfinale przeciwko Belgii, mimo czerwonej kartki w 1/8 finału. Athletic twierdził, że to lider gospodarzy zadzwonił po meczu do prezesa FIFA Gianniego Infantino, aby znieść zakaz Baloguna. W poniedziałek przyszło potwierdzenie.
Trump spotkał się z prasą i tam potwierdził, że poprosił FIFA o sprawdzenie czerwonej kartki, którą otrzymał Balogun.
PRZECZYTAJ: Letni Ruben Amorim porównuje AC Milan i Manchester United: „To większe wyzwanie”
„Poprosiłem o ponowną ocenę od Fify. Rozmawiałem z człowiekiem, który cieszy się dużym szacunkiem. Zmusiłem go do tego. To nie był (Joe) Biden, on spał,” powiedział Trump, zanim później wyjaśnił, jak podjęto decyzję o odroczeniu zawieszenia Baloguna. Nie sądzę, żeby to on o tym zdecydował. Myślę, że to była komisja, która podjęła decyzję i postąpiła właściwie,” zaczyna Trump.
To wyjaśnia zasady futbolu dla tych, którzy się nie zgadzają.
„Jestem osobą, która kocha sport i była dobrą sportowką. Bardzo dobrze rozumiem sport. To nie był faul, to nawet nie był incydent. Dwie osoby biegły z pełną prędkością i zderzyły się ze sobą,” kontynuuje Trump.
Czytaj na F7: Wayne Rooney wręcza kibicom Liverpoolu paczkę prezentową, jeśli Norwegia pokona Brazylię na Mistrzostwach Świata
Co oczywiście pokazuje, jak bardzo podejrzliwy jest brazylijski Rafael Claus, który dał czerwoną kartkę.
„Sędzia był trochę podejrzliwy, jeśli spojrzeć na jego przeszłość. Nie lubię tego mówić, bo nie lubię wywoływać kontrowersji. Podjął decyzję, której nikt inny nie mógł podjąć,” powiedział Trump.
Oczywiście…
Wszystko o meczach Mistrzostw Świata na żywo















