
Raheem Sterling w Feyenoordzie. Anglik rusza po nowe otwarcie.
Raheem Sterling rozpoczyna zupełnie nowy rozdział w swojej karierze. 31‑letni skrzydłowy, który jeszcze kilka lat temu był jedną z największych gwiazd Premier League, oficjalnie został zawodnikiem Feyenoordu Rotterdam. Holenderski klub potwierdził transfer na swojej stronie, a Anglik dołącza do zespołu jako wolny zawodnik po odejściu z Chelsea .
Przeczytaj: Real Madryt kończy spór z UEFA dotyczący Superligi
Dla Sterlinga to szansa, by odbudować formę i udowodnić, że wciąż może być piłkarzem robiącym różnicę na najwyższym poziomie. Ostatni raz pojawił się na boisku w maju 2024 roku, a dłuższa przerwa sprawiła, że jego wartość rynkowa spadła do 5 milionów euro. Mimo to Feyenoord wierzy, że doświadczony skrzydłowy może wnieść do drużyny jakość i doświadczenie, których potrzebuje w walce o cele w Eredivisie.
Kontrakt obowiązuje do końca obecnego sezonu, ale klub pozostawił sobie opcję przedłużenia — wszystko zależy od tego, czy Sterling przekona sztab szkoleniowy swoją dyspozycją i zaangażowaniem. To klasyczny układ „sprawdźmy się nawzajem”, który może okazać się korzystny dla obu stron.
Sterling ma za sobą bogatą karierę: grał dla Liverpoolu, Manchesteru City, Arsenalu oraz Chelsea, zdobywając liczne trofea i regularnie występując w reprezentacji Anglii. Teraz jednak czeka go zupełnie inne wyzwanie — odbudowa pozycji w nowym środowisku i udowodnienie, że jego historia w europejskim futbolu jeszcze się nie skończyła.
How Robin van Persie convinced Raheem Sterling to ditch the Premier League and make a surprise switch to the Netherlands. Report: https://t.co/cZZZi5WHTP
— Ian Herbert (@ianherbs) February 12, 2026
W tle transferu pojawia się również informacja, że Liverpool wycofał się z pozyskania obrońcy Feyenoordu, Givairo Reada, z powodu kontuzji. Zainteresowanie zawodnikiem wciąż wykazują Bayern Monachium i Manchester City, co tylko podkreśla, jak intensywnie obserwowany jest rynek wokół klubu z Rotterdamu.
Przeczytaj: Pulisic wraca w wielkim momencie: Milan o krok od wyrównania 33‑letniego rekordu












