
I tak było po wszystkim. Tottenham przekonał Roberto de Zerbiego do przejęcia stanowiska trenera kilka miesięcy wcześniej niż planowano. We wtorkowy wieczór londyński klub przedstawił byłego trenera Brighton jako odpowiedzialnego za prowadzenie Tottenhamu z upadku – i za utrzymanie się w tabeli Premier League przez następne pięć lat.
„Jestem zachwycony, że dołączam do tego fantastycznego klubu piłkarskiego, jednego z największych i najbardziej prestiżowych na świecie. We wszystkich moich rozmowach z zarządem klubu jasno widać ambicje na przyszłość – zbudować drużynę, która potrafi osiągnąć wielkie rzeczy, i robić to w sposób, który ekscytuje naszych kibiców” – powiedział entuzjastycznie De Zerbi na stronie internetowej klubu.
PRZECZYTAJ: Napoli grozi jednej ze swoich największych gwiazd zakazem
„Jestem tu, bo wierzę w tę ambicję i podpisałem długoterminowy kontrakt, by dać wszystko, by ją zrealizować. Naszym krótkoterminowym priorytetem jest wspinanie się w tabeli Premier League, na czym skupimy się aż do ostatniego gwizdka w ostatnim meczu sezonu. Nie mogę się doczekać wyjścia na treningi i współpracy z zawodnikami, by to osiągnąć” – mówi nowy trener Tottenhamu.
Według Timesa Włoch otrzymuje roczne wynagrodzenie w wysokości około 12-15 milionów funtów, co plasuje go tylko za Pepem Guaridolą i Mikelem Artetą jako najlepiej opłacanego trenera w Premier League. Dodatkowo pojawiają się doniesienia o wysokim „bonusie za przetrwanie”, gdy De Zerbi uratował Tottenham przed spadkiem.
Przeczytaj na Radiosporten: Wybór klubu przez Christiana Eriksena wrzuca Duńczyka w zaciętą walkę o utrzymanie
12 kwietnia czeka Sunderland, tylko zwycięstwo wystarczy.















