
Sukcesy Rubena Amorima w portugalskim wielkim klubie Sporting były imponujące zarówno w lidze krajowej, jak i w Lidze Mistrzów. – Po odejściu menedżera ze Sportingu sytuacja potoczyła się „źle” z obiema stronami. Amorim zagrał poniżej oczekiwań w Manchesterze United, a Sporting przestał dominować.
Teraz, jako menedżer AC Milan, portugalskie media są na bieżąco z pytaniami o jego odejście
Amorim przyznaje, że sposób, w jaki odszedł ze Sportingu do Manchesteru United, nie był zbyt pożądany.
Rúben Amorim rozmawiał ze Sport TV o swoim przejściu ze Sportingu do Manchesteru United w październiku 2024 roku, dzień przed meczem AC Milan z Benficą w Lidze Europy.
Przeczytaj: Tottenham w kryzysie wprowadza „kółka treningowe” dla Roberto de Zerbi
Amorim: „Benfica przegrała dwa finały Ligi Mistrzów z Milanem”
— Jak postrzegasz Sporting, który pożegnał się z wieloma zawodnikami trenującymi tam u ciebie?
„Przede wszystkim grają bardzo dobrze. Potrzebują czasu, by wiele zmienić. Wciąż mają dużo możliwości ofensywnych, ale oczywiście zmieniają niektóre rzeczy i potrzebują czasu. Ludzie potrzebują cierpliwości – takie są cykle. Moja sympatia do Sporting jest obecna, mimo że są ze mnie bardzo niezadowoleni. To, co mi dali i czego tam doświadczyłem, nigdy się nie zmieni.
„Trenowanie Benfiki? Było jasne, że na tym etapie nie zamierzam pracować w Portugalii”
— Czy w przyszłości trzeba zawrzeć umowy ze Sporting?
„Za każdym razem, gdy mówię, wpadam w kłopoty (śmiech). Wszyscy znają tę historię. Może dziś zrobiłbym coś inaczej, ale człowiek dojrzewa i czasem coś się zdarza… To nie chodzi o wyjazd do Manchesteru, chodzi o to, jak to się skończyło. Rozumiem, że kiedy bardzo lubisz kogoś i to się zdarza, czuje się zawiedziony – ale to część piłki nożnej. Mój syn jest Sportinguistą i muszę oglądać mecze w każdy weekend. Ale nie ma tu spokoju do znalezienia. Jestem szczęśliwy z życia, oni też. Oni po prostu potrzebują czasu, bo znowu budują coś wyjątkowego.












