
Elise Mertens przed meczem ze Świątek. Tak określiła Polkę.
Iga Świątek poznała rywalkę w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Pekinie. Niespodziewanie nie będzie nią Coco Gauff, lecz Elise Mertens, która sprawiła jedną z największych sensacji tej fazy rozgrywek. Belgijka po zwycięstwie nad Amerykanką nie ukrywała zadowolenia, a przy okazji wypowiedziała się także na temat polskiej tenisistki.
Mertens rozegrała przeciwko Gauff znakomite spotkanie. Belgijka pokonała czwartą rakietę świata 6:3, 6:3, odnosząc pierwsze zwycięstwo w szóstym bezpośrednim starciu z Amerykanką. Tym samym wywalczyła awans do ćwierćfinału prestiżowej imprezy w Pekinie.
Przeczytaj także – David Silva wraca z emerytury! Sensacyjny transfer legendy Manchesteru City
Po meczu 30-letnia tenisistka przyznała, że dodatkową motywacją był dla niej wyjątkowy dzień dla członka jej sztabu.
– Jestem bardzo szczęśliwa, bo sprawiłam prezent swojemu chłopakowi-trenerowi, który jutro ma urodziny. Dodatkowa motywacja świetnie na mnie podziałała – powiedziała Belgijka po spotkaniu.
Chwilę później Mertens została zapytana o nadchodzący pojedynek z Igą Świątek. Jej słowa pokazują ogromny szacunek do byłej liderki światowego rankingu.
– Nie wiem, czego się spodziewać po ćwierćfinale, bo jestem w tej fazie tego turnieju pierwszy raz. A Iga jest prawdziwą mistrzynią. Ja jednak dobrze się tutaj czuję, mam dobrą energię i będę chciała to wykorzystać w ćwierćfinale – stwierdziła Belgijka.
Iga Swiatek (n°9) 🇵🇱 se qualifie pour les quarts de finale du WTA 1000 de Pékin !
Tête de série n°8, elle élimine Iva Jovic (n°13) 🇺🇸 en deux sets 6-1, 6-3.
Next ➡️ Elise Mertens (n°19) 🇧🇪.
#ChinaOpen
📸 : @JJlovesTennis https://t.co/VI8XQpC8qz
— Jeu, Set et Match (@Jeu_Set_EtMatch) October 7, 2026
Określenie „prawdziwa mistrzyni” jasno pokazuje, jak postrzegana jest Polka przez rywalki z touru. Świątek pozostaje jedną z głównych faworytek do końcowego triumfu w Pekinie i będzie chciała potwierdzić to również w starciu z Mertens.
Przeczytaj także – Grzegorz Lato zabrał głos ws. Lewandowskiego. Krótkie, ale wymowne przesłanie
Historia bezpośrednich pojedynków przemawia za reprezentantką Polski. Obie zawodniczki mierzyły się dotąd dwukrotnie i za każdym razem górą była Świątek. W 2024 roku pokonała Belgijkę w Stuttgarcie 6:3, 6:4, natomiast rok później triumfowała w Miami 7:6(2), 6:1.
Teraz stawką ich trzeciego pojedynku będzie awans do półfinału turnieju WTA 1000 w Pekinie. Mertens przyjedzie do tego meczu uskrzydlona sensacyjnym zwycięstwem nad Gauff, ale to właśnie Świątek pozostaje faworytką do kolejnego zwycięstwa.














