
W zeszłym sezonie Ange Postecoglou podniósł długo wyczekiwane trofeum. Problem polegał na tym, że tytuł przypadł w Lidze Europy, podczas gdy Premier League została poświęcona. To miało się sprawdzić, gdy Thomas Frank został nowym menedżerem Spurs. Szybko stało się jasne, że nawet Frank nie potrafi rozwiązać wyzwań najtrudniejszej ligi świata. Teraz CEO Tottenhamu przyznaje, że sytuacja w klubie była gorsza, niż myślał, gdy sam objął stanowisko zeszłego lata.
Ocena po bardzo bliskim spadku z Premier League jest w pełnym rozkwicie w Tottenhamie, ale prezes Vinai Venkatesham nie waha się skrytykować własnego klubu.
PRZECZYTAJ: Składa pierwszą ofertę na gwiazdę Manchesteru United, Matthijsa de Ligta
„Chciałem tylko jasno powiedzieć, że ten sezon był całkowicie nie do przyjęcia. Męska drużyna nigdy, przenigdy nie powinna brać udziału w walce o utrzymanie. To znacznie poniżej poziomu, jaki ten klub powinien mieć. Wiem, że naszym kibicom było to niezwykle trudne. To było wyczerpujące. To było bolesne. I to po prostu było żenujące,” zaczyna trener Tottenhamu, według Football-London.
„To po prostu nie jest miejsce, w którym ten klub powinien kiedykolwiek być ponownie. Przede wszystkim chcę podziękować naszym fanom za wsparcie drużyny aż do końca sezonu. To było absolutnie kluczowe. Zarówno u siebie, jak i na wyjeździe, drużyna naprawdę odczuła wsparcie i bardzo je doceniła. Wiem, że klub bardzo się rozwinął w ostatniej dekadzie, ale muszę powiedzieć, jak sam go doświadczyłem. Myślę, że można powiedzieć, że klub był w znacznie gorszym stanie od środka, niż myślałem, widząc go z zewnątrz. Dlatego to było znacznie większe wyzwanie, niż się spodziewałem, podsumowuje szef.
Czytaj na F7: Walcząc o podpis Juliana Alvareza, podczas gdy Sørloth jest najostrzejszy















