
Ukraińcy pozywają Lechię do FIFA. W grze ponad 3 miliony złotych.
Wokół Lechii Gdańsk znów robi się gorąco. Gdy wydawało się, że klub wychodzi na prostą i skupia się wyłącznie na walce o powrót do Ekstraklasy, wraca stara sprawa związana z transferem ukraińskiego piłkarza Witalija Romana. Ruch Lwów nie zamierza odpuszczać i skierował sprawę do FIFA, domagając się od gdańskiego klubu aż 700 tysięcy euro, czyli ponad trzech milionów złotych.
Transfer, do którego nie doszło
Spór dotyczy wydarzeń sprzed ponad roku. Wówczas Lechia Gdańsk miała sprowadzić Witalija Romana z Ruchu Lwów. Ostatecznie zawodnik nie trafił jednak do Polski. Ukraiński klub utrzymuje, że strony zawarły porozumienie dotyczące wypożyczenia piłkarza z obowiązkiem wykupu, a pierwszy przelew miał zostać zrealizowany jeszcze podczas tamtego okna transferowego.
Według przedstawicieli Ruchu Lwów Lechia nie wywiązała się z ustalonych zobowiązań. Już wcześniej Ukraińcy zapowiadali, że jeśli nie otrzymają należnych środków, skierują sprawę do FIFA oraz UEFA.
Przeczytaj także – Wielka wiadomość dla kibiców. Gospodarz TAURON Pucharu Polski 2027 już wybrany
FIFA zajmie się sprawą
Jak informuje portal igol.pl, Ruch Lwów zdecydował się przejść do działania. Ukraiński klub oficjalnie złożył skargę do FIFA i domaga się wypłaty 700 tysięcy euro.
Postępowanie zostało już wszczęte, a sprawa znajduje się na etapie rozpatrywania przez odpowiedni organ światowej federacji. Na razie nie zapadł żaden wyrok, dlatego roszczenia Ruchu Lwów pozostają stanowiskiem jednej ze stron konfliktu. O tym, czy Lechia będzie musiała zapłacić żądaną kwotę, zdecyduje dopiero FIFA.
🚨 🟢⚪️ Lechia Gdańsk pozwana do FIFA!
🇺🇦 Ruch Lwów domaga się od polskiego klubu 700 tys. euro za niedoszły transfer Witalija Romana.
💰 Ukraińcy zarzucają Lechii niedotrzymanie warunków umowy i brak zapłaty. Gdańszczanie utrzymują, że działali zgodnie z kontraktem.
⚖️ Sprawę… pic.twitter.com/6GSq6vQRMf— Newsy.Sportu (@Newsy_Sportu) September 29, 2026
Kolejny problem dla Lechii
Ewentualna przegrana mogłaby oznaczać dla Lechii poważne obciążenie finansowe. Choć klub w ostatnim czasie notował znaczące wpływy z transferów zawodników, dodatkowy wydatek przekraczający trzy miliony złotych byłby kolejnym wyzwaniem dla organizacji, która w ostatnich latach zmagała się z problemami finansowymi.
Co więcej, nie jest to pierwsza sprawa, w której Lechia musiała mierzyć się z niekorzystnymi decyzjami sportowych trybunałów. W przeszłości gdański klub przegrał już głośny spór dotyczący byłego zawodnika Ilkaya Durmusa.
Przeczytaj także – Kulisy hitowego transferu. Tego zażądał Koulouris od Widzewa
Walka o Ekstraklasę trwa
Zamieszanie poza boiskiem nie zmienia sportowych celów Lechii. Drużyna walczy o powrót do Ekstraklasy i po efektownym zwycięstwie 7:1 nad Stalą Mielec wysłała wyraźny sygnał rywalom. Obecnie gdańszczanie zajmują ósme miejsce w tabeli I ligi i tracą zaledwie punkt do strefy barażowej.
Teraz jednak, obok walki o awans, klub będzie musiał śledzić również rozwój sprawy w FIFA. Jeśli federacja przyzna rację Ruchowi Lwów, Lechię może czekać kolejny kosztowny cios.












