Arjen Robben: „Bayern jest lepszy niż Madryt”

0

Były holenderski piłkarski legenda Arjen Robben – który grał dla obu klubów i zdobył Ligę Mistrzów z Bayernem Monachium w 2013 roku – przeanalizował rewanż między drużynami Vincenta Kompany’ego i Carlo Ancelottiego.

Dla tych, którzy interesują się statystykami, jest 62% szans, że Arjen Robben ma rację. – Jutro, w środę, dostaniemy odpowiedź.

Przeczytaj: Chelsea i Arsenal obserwują swoją legendę Cesca Fabregasa

Arjen Robben jest autorytetem, jeśli chodzi o mecze Bayernu z Realem Madryt. Holender, który nosił koszulki obu wielkich klubów, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat ćwierćfinałowego starcia w wywiadzie dla oficjalnej strony Bayernu. Robben, człowiek, który zdominował niezliczone wieczory Ligi Mistrzów, przejrzał klucze do rewanżu, wskazał swojego ulubionego i poruszył kilka innych tematów:

Pierwszy mecz: „Dla mnie Bayern był najlepszą drużyną. Myślę, że efekt był trochę skromny. Ale to wciąż Real Madryt. Trener powiedział to samo: przeciwko nim trzeba być przytomnym przez 90 lub 95 minut i pozostać skupionym. Nawet gdy myślisz: 'Prowadzimy 2-0, idzie dobrze’ – wtedy mogą zdobyć bramkę znikąd. W piłce nożnej mecz nigdy się nie kończy. Madryt jest najlepszym przykładem właśnie tego.”

Manuel Neuer: „Wszyscy mówią bardzo dobrze o Manuelu Neuerze. Byłem bardzo szczęśliwy z jego szczęścia, bo grałem z nim przez wiele lat. Dla mnie zawsze był najlepszym bramkarzem na świecie. Kiedy w swoim wieku – z całym szacunkiem, w końcu ma 40 lat – rozegra taki mecz w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, po raz kolejny pokazuje, jak niezwykłą jakość posiada. Ale wcale mnie to nie zdziwiło. Właśnie stałem się gigantyczną pochwą w jego imieniu.”

Michael Olise: „Bardzo podobało mi się to, co zobaczyłem. To też moje stanowisko. Był naprawdę dobry – aktywny, kreatywny i z doskonałymi ruchami piłki. Prawdopodobnie znajdziesz pewne podobieństwa. Ale zawsze trzeba uważać na porównania. Nie przepadam za nimi, bo każdy gracz ma swój własny styl. Oczywiście, mamy ze sobą wiele wspólnych. Ale na koniec dnia to inny typ zawodnika niż ja. Radzi sobie bardzo dobrze. Jestem wielkim fanem i lubię go oglądać.”

Vincent Kompany: „Widzisz, że to zespół. Vincent Kompany wykonał świetną robotę. Poruszają się tam i z powrotem jako całość. To dokładnie cechuje dużą drużynę: jak biegają i bronią razem. Teraz wszystko działa. Każdy wie, jakie jest jego zadanie. Mają plan i są lepsi niemal w każdej fazie gry.”

Potrójny w 2013 roku: „Trudno porównać. Minęło 13 lat, piłka nożna ewoluowała – zwłaszcza fizycznie i szczegółowo. Dominowaliśmy przez kilka lat, także w Europie, z kilkoma finałami i półfinałami Ligi Mistrzów. Wygraliśmy raz, ale myślę, że mogliśmy wygrać jeszcze raz lub dwa. Byliśmy bardzo dobrą grupą z wieloma zawodnikami, którzy byli razem od dawna. Zawsze mieliśmy trzon zawodników, którzy doskonale znali klub – to uczucie 'Mia san mia’, to uczucie gry dla Bayernu. To jak rodzina. Myślę, że to najważniejsze, gdy chcesz zbudować coś takiego w klubie. Rozpoznaję to samo uczucie w dzisiejszym zespole. Jeszcze nie mówimy o dominacji przez kilka lat, ale przynajmniej w tym sezonie to one dostarczają. Powiedziałem nawet kilku znajomym: Dla mnie Bayern jest faworytem do zdobycia Ligi Mistrzów. To sposób, w jaki grają. To imponujące. Zauważyłem to, gdy byłem na stadionie kilka miesięcy temu przeciwko Brugge – wtedy zrozumiałem, że wszystko się ułożyło.”

Drugi etap: „Bayern musi próbować narzucić własną grę. Nie muszą zmieniać taktyki. Plan działał przez cały sezon. Obrona przejściowa musi być dobrze zorganizowana, a atak musi być zwarty. Chodzi o stawienie czoła walce z pasją i przekonaniem. Musisz w to wierzyć – i nie bać się.”

Mentalność: „To najważniejsze. I widzę, że obecnie jest właściwa mentalność. Drużyna ma duże doświadczenie z tego typu meczów. Oczywiście, są też młodzi zawodnicy, ale ta drużyna nie czuje teraz strachu ani presji.”

Real Madryt: „Zawsze rozmawiamy o królach. To ogromny klub na całym świecie. Wygrali Ligę Mistrzów najwięcej razy niż ktokolwiek inny – to mówi wszystko. Zawsze gonią za najlepszą drużyną i najlepszymi zawodnikami. W przeszłości mieli Galacticos. Zawsze mieli wielkie gwiazdy jak Cristiano, Kaká czy Xabi Alonso.”

Niebezpieczeństwo Madrytu: „Madrytu nigdy nie można skreślić. Imponuje mi, że zawsze zachowują zimną krew. Czują się komfortowo nawet podczas głębokiej obrony – a nagle przechodzą w tryb ataku. Czasem potrzebują tylko jednej lub dwóch szans. Musisz być tego świadomy. Mają dużo indywidualnej jakości. Ale uważam, że Bayern jest lepszą drużyną. Jednocześnie mają też indywidualnych zawodników, którzy mogą decydować o meczach.”

Wspomnienia: „Uwielbiałem takie gry. Im większy i ważniejszy był mecz, tym bardziej mi się podobał. To uczucie wciąż ze mną jest, mimo że rzuciłem kilka lat temu. Kiedy oglądam taki mecz, wracam do tego w myślach i czuję, że nadal gram. Teraz będę tego doświadczał jak wszyscy inni fani. Im więcej czasu mija, tym mniej osób jeszcze gra. Ale wciąż są tacy. Dlatego kibicuję im całym sercem. Naprawdę się cieszę, gdy wygrywają. Jeśli mam wymienić jednego, to Neuera. W tym roku ma kolejną szansę na zdobycie tego tytułu i naprawdę mam nadzieję, że mu się uda.”

Kibice: „Bayern gra u siebie z własnymi kibicami za sobą. To dodatkowy plus. Stadion będzie kibicował drużynie.”

Wróżbiarstwo: „Bayern idzie dalej. Bo to stabilny zespół i obecnie wszystko działa od początku do końca. Są maszyną i myślę, że tak będzie aż do samego końca. Ale to wciąż piłka nożna – wszystko może się zdarzyć, na przykład czerwona kartka. Musimy być czujni i używać wszystkich pięciu zmysłów przez 95 minut. Jeśli Bayern to zrobi, z mojego punktu widzenia zwycięzca może być tylko jeden.”

Czytaj na F7: Manchester United gotowy do rozmów z „geniuszem” po porażce Michaela Carricka z Leeds

Brak postów do wyświetlenia