
Nie jest już niczym niezwykłym, że zawodnicy Chelsea trafiają do miejskiego rywala Arsenalu. Latem 2025 roku Noni Madueke przybył ze Stamford Bridge na Emirates za 50 milionów funtów. Zawodnik, którego Mikel Arteta postrzegał jako prawdziwe źródło zamieszania dla defensywy rywali. W swoim debiutanckim sezonie prawy skrzydłowy rozegrał 43 mecze, zdobywając 8 goli i 4 asysty, a w pierwszym meczu sezonu po zdobyciu tytułu Premier League 24-latek został posadzony na ławce. Dla nas to wiele mówi o poziomie zawodników, jakich kapitan Martin Ødegaard ma wokół siebie na boisku.
Madueke oferuje coś innego: jest lewonożny, szybki, agresywny w sytuacjach jeden na jednego i pewny w strzelaniu do środka z prawej strony, ale mając 100 minut rozłożonych na 4 mecze i 2 na ławce, Arteta jasno daje sygnał, że Madueke nie zdoła do końca dopasować mecze w tym sezonie.
PRZECZYTAJ: Pokazuje, że Manchester United popełnił błąd z Deanem Hendersonem w 2023 roku
Według źródeł Caughtoffside’a , Atletico Madryt i Juventus już rozważają podpisanie Madueke na wypożyczenie w styczniu, być może z opcją stałego transferu.
Stała sprzedaż wydaje się zbyt wcześna dla Arsenalu. Ponieważ kontrakty wygasają w 2030 roku, Arsenal nie jest pod bezpośrednią presją, by to wykorzystać.
Madueke wciąż jest wysoko ceniony, ale przy zaciętej konkurencji o miejsca w ofensywie na Emirates Stadium, jego potrzeba regularnej gry może stać się coraz ważniejsza w nadchodzących miesiącach.
Czytaj na Radiosporten: Portugalskie media: Przekonani, że Andreas Schjelderup wkrótce zniknie do Premier League lub La Ligi
Czy ktoś wciąż zastanawia się, czy Arsenal ma skład, który może w tym sezonie sięgnąć aż do tabeli trofeum? Dla nas sytuacja Madueke to kolejny znak, że Mikel Arteta ma więcej problemów z luksusem niż z problemami, gdy musi oddać Martinowi Ødegaardowi wybraną dziesiątkę zawodników na mecz.













