
Slisz z opaską kapitana, ale wieczór kończy się dramatem. Polak antybohaterem w Danii.
Bartosz Slisz po raz pierwszy w karierze wybiegł na murawę jako kapitan Brøndby IF, lecz zamiast świętować – stał się antybohaterem spotkania z FC Midtjylland. Polak obejrzał dwie żółte kartki w końcówce meczu, jego drużyna przegrała aż 1:4, a on sam wyleciał z boiska za protesty.
Kapitańska opaska jako symbol zaufania
W poniedziałkowy wieczór Slisz otrzymał wyjątkowe wyróżnienie – po raz pierwszy w barwach Brøndby IF założył opaskę kapitańską. To duńscy dziennikarze określili jako „spore osiągnięcie”, biorąc pod uwagę, że Polak rozegrał dopiero 22 mecze dla klubu.
Maciej Szełęga skomentował w serwisie X, że Slisz „odnalazł swoje miejsce na ziemi”, a kapitańska rola była efektem absencji Daniela Wassa i pauzy za kartki Luisa Binksa.
Wygląda na to, że Bartosz Slisz odnalazł swoje miejsce na ziemi. Polak wybiegł na murawę jako kapitan Brøndby! 🫡©️
Jak do tego doszło? Cóż – Daniel Wass jest dziś na ławce, a Luis Binks pauzuje za kartki.
Tak czy siak, jest to spore osiągnięcie patrząc na staż Bartka w klubie… https://t.co/fepRtnODNS pic.twitter.com/4LF5DCkY7d
— Maciej Szełęga (@SzelegaMaciek) September 14, 2026
Od bohatera do antybohatera – dwie żółte kartki w minutę
W 89. minucie spotkania Slisz stracił panowanie nad emocjami. Najpierw otrzymał żółtą kartkę za protesty, a chwilę później – drugą, która zamieniła się w czerwony kartonik. Polak musiał opuścić boisko, pozostawiając drużynę w trudnym momencie.
Ekspert ds. sędziowania Benjamin Leander nie gryzł się w język:
„To groteskowy, niedopuszczalny brak samokontroli.”
Według niego Slisz protestował w sprawie niepodyktowanego rzutu karnego dla Matsa Frøkjæra.
Przeczytaj także – Wisła Kraków dopina umowę przed starciem ze Śląskiem
Trener nie krył rozczarowania
Thomas Nørgaard, szkoleniowiec Brøndby IF, przyznał po meczu, że sytuacja była niepotrzebna:
„Bartosz powinien zrobić wszystko, żeby do tego nie dopuścić. Jest mi przykro, że stracimy go w niedzielę.”
Kartki – jak dodał – „musiały być rozdawane dość łatwo”, ale nie zmienia to faktu, że Polak osłabił drużynę przed prestiżowymi derbami z FC Kopenhagą.
Przeczytaj także – Historyczne złoto dla Polski. 22‑latek mistrzem świata
Brøndby w kryzysie
Porażka 1:4 z Midtjylland była trzecią z rzędu dla zespołu Slisza. Wcześniej Brøndby przegrało 1:3 z Nordsjaelland i 0:3 z Randers FC. Po ośmiu kolejkach, klub ma 13 punktów i zajmuje piąte miejsce, tracąc aż osiem punktów do lidera – FC Kopenhagi.
W końcówce meczu na boisku pojawił się również Mileta Rajović, napastnik wypożyczony z Legii Warszawa, lecz tym razem nie wpłynął na wynik.
Co dalej ze Sliszem?
Polak pauzuje w najbliższej kolejce – w derbach z FC Kopenhagą. To ogromny cios dla drużyny, bo Slisz w tym sezonie był jednym z najbardziej stabilnych zawodników: osiem występów, gol, asysta i rosnąca rola w zespole.













