
Trener Chicago Fire grzmi po meczu. Domaga się większej ochrony dla Lewandowskiego.
Robert Lewandowski nie będzie dobrze wspominał czwartkowego spotkania Chicago Fire z Philadelphia Union. Zespół polskiego napastnika przegrał 1:3, a sam zawodnik spędził na boisku 68 minut, nie mając większego wpływu na losy meczu. Po końcowym gwizdku najwięcej mówiło się jednak nie o wyniku, lecz o ostrym faulu na Polaku i reakcji trenera Gregga Berhaltera.
Od momentu przeprowadzki do Major League Soccer Lewandowski przeplata bardzo dobre występy mniej udanymi spotkaniami. Tym razem należał do tych drugich. Defensorzy Philadelphii skutecznie ograniczyli poczynania byłego kapitana reprezentacji Polski, często uciekając się do twardej, fizycznej gry.
Jedna z sytuacji szczególnie rozsierdziła szkoleniowca Chicago Fire. Podczas jednego ze starć Lewandowski został ostro potraktowany przez rywala, jednak arbiter nie dopatrzył się przewinienia i pozwolił kontynuować grę.
Przeczytaj także – Lewandowski w kryzysie, inny Polak błyszczy w MLS. Fenomenalne trafienie Polaka
Po meczu Gregg Berhalter nie ukrywał frustracji. Trener otwarcie skrytykował pracę sędziów, twierdząc, że jego największa gwiazda nie jest odpowiednio chroniona na boisku.
– Poziom sędziowania był dzisiaj fatalny. Robert został sfaulowany, a sędzia pozwolił grać dalej. To naprawdę zadziwiające, że piłkarze nie są chronieni. Nieczęsto wypowiadam się na temat arbitrów, ale jestem sfrustrowany tym, co zobaczyłem – powiedział szkoleniowiec Chicago Fire.
😡🇵🇱 Trener Chicago Fire wściekły na sędziowanie po porażce 1:3 z Philadelphią Union!
🗣️ Gregg Berhalter: „Poziom sędziowania był po prostu okropny. Robert Lewandowski został sfaulowany, a sędzia pozwolił grać dalej”.
⚽ Szkoleniowiec skrytykował brak ochrony zawodników oraz pierwszą żółtą kartkę dla Jacka Elliotta.
ℹ️ WP SportoweFakty
— Newsy.Sportu (@Newsy_Sportu) October 15, 2026
Słowa Berhaltera pokazują, jak ważną postacią dla zespołu pozostaje Lewandowski. W końcówce sezonu regularnego MLS każdy mecz i każda zdobyta bramka mogą mieć ogromne znaczenie w walce o jak najlepsze rozstawienie przed fazą play-off.
Przeczytaj także – 16 goli i wciąż nie zwalnia. Polak został piłkarzem miesiąca
Przed Chicago Fire pozostało jeszcze pięć spotkań rundy zasadniczej. Klub liczy, że jego największa gwiazda odegra kluczową rolę w końcówce rozgrywek, ale sztab szkoleniowy nie ukrywa, że oczekuje od arbitrów większej ochrony dla doświadczonego napastnika.
Dla Lewandowskiego najważniejsze jest jednak to, że po brutalnym starciu uniknął poważniejszego urazu i będzie mógł pomóc drużynie w decydującej fazie sezonu. Teraz zarówno kibice, jak i trener Chicago Fire liczą, że Polak szybko wróci do strzeleckiej formy i poprowadzi zespół do sukcesów w MLS.











