
Napastnik Oli McBurnie został bohaterem, gdy Hull City zapewniło sobie awans do Premier League dzięki późnemu golowi w finale baraży przeciwko Middlesbrough.
„Po raz pierwszy w życiu chyba brak mi słów” – wyraźnie poruszony McBurnie powiedział Sky Sports po meczu.
Przeczytaj: Podczas gdy Tottenham zastanawia się, czy podpisać kontrakt z Masonem Greenwoodem, inny klub podpisuje kontrakt
„To było zapisane w gwiazdach”
Na kilka minut przed końcem bezbramkowego spotkania, 29-latek pojawił się na sześciu metrach i wpakował piłkę do bramki. Scena na Wembley eksplodowała. Zawodnicy Hull rzucili się na siebie z radości. Goście kibice, którzy czekali na ten moment ponad rok, mogli wreszcie odetchnąć z ulgą.
„To był długi i trudny sezon, a dzisiejszy mecz doskonale podsumował naszą drużynę. Wiedzieliśmy, że nie będziemy mieli zbyt wiele piłki. Szczerze mówiąc, nie sądzę, żebyśmy wygrali w tym roku ani jeden mecz, w którym mielibyśmy więcej posiadania piłki niż przeciwnik,” powiedział McBurnie.
„Było ciężko z upałem, a Middlesbrough to naprawdę dobra drużyna. Wiedzieliśmy, z czym mamy do czynienia, ale czuliśmy, że dostaniemy jedną szansę. I czułem, że to jest zapisane w gwiazdach, że powinienem to umieścić. Co za uczucie!
„Dużo wycierpialiśmy”
Trener Hull, Sergej Jakirović, podzielił euforię zawodnika, ale przyznał, że jego drużyna przeszła trudne doświadczenie.
„To fantastyczne uczucie. Wciąż nie mogę uwierzyć, że nam się udało,” powiedział.
„Przez cały mecz bardzo cierpieliśmy. Middlesbrough świetnie radzi sobie z piłką i miało kilka dużych okazji. Po 50 minutach zmieniliśmy formację i czekaliśmy na naszą okazję. A kiedy dotarł, był idealny.
Mecz, który zakończył się dramatycznym zakończeniem
Większość uwagi przed meczem skupiono na Middlesbrough, które dostało drugą szansę w finale po ujawnieniu, że Southampton ich szpiegowało w półfinale.
Jednak gdy sędzia odgwizdał na koniec meczu, to Hull zostali zwycięzcami. Gol McBurniego w 94. minucie zapewnił, że to Tygrysy – a nie Boro – zapewniły sobie ostatni bilet do Premier League.
Hull City jest teraz gotowe na najlepszą drużynę, a kibice mogą zacząć planować wyjazdy na Old Trafford, Anfield i Emirates Stadium.
Wszystko dzięki napastnikowi, który nigdy się nie poddał – i który czuł, że los jest po jego stronie.
Przeczytaj: Problemy z Mistrzostwami Świata! Katastrofa, o której nikt nie mówi















