
W styczniu Andy Robertson nagle został mocno kojarzony z Tottenhamem. To było w ostatnim tygodniu okna transferowego, Thomas Frank potrzebował weterana, który złamał wszystkie kody w Premier League. Szkot mądrze pozostał na Anfield, by zakończyć ostatnie miesiące kontraktu z Liverpoolem w stylu, Tottenham od tamtej pory zapadł się jak kamień na dole tabeli. Pojawiają się doniesienia o transakcji między Robertsonem a londyńskim klubem pod warunkiem utrzymania się w Premier League, ale teraz jeden z półfinalistów Ligi Mistrzów wchodzi, by zmusić legendę Liverpoolu do „lepszego myślenia”.
Robertson wciąż jest w napięciu, w sobotę wbiegł na boisko i zdobył mistrzowską bramkę przeciwko Crystal Palace, 15 sekund po tym, jak bramkarz Liverpoolu Woodman obronił atak Palace. Nie ma co do tego wątpliwości, że reprezentant Szkocji wciąż ma ambicje.
PRZECZYTAJ: Czy Thomas Frank powtórzy sukces z Brentford z 2018 roku
Na początku tego miesiąca hiperaktywny dziennikarz transferowy Romano oświadczył: „Według moich informacji, w tej sprawie istnieje już porozumienie we wszystkim między Robertsonem a Tottenhamem, w zależności od statusu w Premier League, i to będzie decydujący krok.”
Więc pytanie pozostaje, czy Tottenham uratuje swoje miejsce w Premier League, czy nie?
Nie według Daily Record. Szkockie media twierdzą, że Atletico Madryt rzuciło się w wyścig o lewego obrońcę Liverpoolu, mimo że podobno istnieje umowa między Robertsonem a Tottenhamem. Szkocki piłkarski terier to typ zawodnika, którego uwielbia Diego Simeone, Argentyńczyk miał wiele zaciętych spotkań z Liverpoolem i Robertsonem w Lidze Mistrzów.
Zarząd Atletico Madryt wie, że Robertson wciąż ma ambicje do największych tytułów. Dzięki biletowi do półfinału Ligi Mistrzów po pokonaniu Barcelony oraz biletowi na nadchodzący sezon, Atletico pokazuje, że jest klubem, który może zaoferować legendzie Liverpoolu coś zupełnie innego niż to, co dostaje w Tottenhamie.
Czytaj na F7: Teraz tylko jeden zawodnik robi to ostrzej niż Ryerson!
Przypuszczamy, że kibice Liverpoolu woleliby nie mierzyć się z Robbo w przyszłym sezonie w Premier League, więc transfer poza Premier League byłby wyborem godnym pochwały.















