
FC Barcelona i PSG nie są jedynymi w walce o Juliána Álvareza – Arsenal również chce podpisać kontrakt z gwiazdą Atlético Madryt.
Julián Álvarez stał się wielką postacią na rynku transferowym Atlético Madryt. Na Metropolitano zaczynają akceptować, że argentyński napastnik nie będzie kontynuował gry w klubie w przyszłym sezonie – mimo że Atlético poświęciło wokół niego dużą część swojego projektu.
Później dziś, w niedzielę, rozegrano ostatni mecz tegorocznego sezonu La Liga. Atlético Madryt uda się na Estadio de la Cerámica, by zmierzyć się z Villarreal w walce o 3. miejsce.
Przeczytaj: Norweski reprezentant Julian Ryerson jest tuż za nim śledzony przez jeden z największych klubów świata
FC Barcelona i PSG śledzą jego sytuację od jakiegoś czasu. Ale teraz Arsenal wszedł w mecz mocno. Nowy mistrz Premier League i finalista Ligi Mistrzów chce wysłać nowy sygnał autorytetu, a w Południowoamerykaninach uważają napastnika idealnego napastnika, który pod wodzą Mikela Artety podniesie drużynę dalej.
Atlético traci wiarę w swojego gwiazdora
Sytuacja wokół Juliána Álvareza to poważny cios dla Atlético. Czerwono-biały klub postawił na Argentyńczyka z jasnym zamiarem: uczynić go jednym z głównych punktów odniesienia projektu. Zawodnik, który mógłby prowadzić atak przez kilka sezonów i zapoczątkować nową erę na Metropolitano.
Jego profil idealnie pasował do tego pomysłu. Julián to nowoczesny napastnik – mobilny, intensywny i z ogromną zdolnością do wpływania na przebieg gry w różnych strefach ataku. Potrafi grać jako numer dziewięć, schodzić po krawędziach, łączyć się między liniami i naciskać z energią, która zawsze odpowiadała wymaganiom Atlético.
Dlatego zarząd sportowy rozważał zaoferowanie mu znaczącego przedłużenia kontraktu. Celem było wzmocnienie jego statusu, poprawa warunków i pokazanie, że klub chce budować drużynę wokół niego.
Ale sytuacja się zmieniła. Zawodnik wydaje się zdeterminowany, by słuchać ofert, a optymizm w Metropolitano nie jest już taki sam jak kilka miesięcy temu. Atlético wie, że gdy kluby takie jak Barcelona, PSG i Arsenal pojawiają się jednocześnie, utrzymanie gwiazdy staje się bardzo skomplikowane.
Wewnętrzne uczucie charakteryzuje się rezygnacją. Jeśli nie nastąpi niespodziewana zmiana, Julián opuści klub latem – a Atlético będzie musiało przejść znaczącą przebudowę ofensywy.
Barcelona i PSG już są w grze
FC Barcelona wyróżnia się jako jedno z miejsc, które najbardziej przyciągają Argentyńczyków. Możliwość pozostania w La Lidze, gry w drużynie nastawionej na ofensywę i objęcia czołowej roli na Camp Nou jest bardzo atrakcyjna dla zawodnika o takich umiejętnościach.
Barcelona szuka napastnika na absolutnym najwyższym poziomie, a Julián spełnia wszystkie wymagania. Nie jest tylko strzelcem goli, ale także napastnikiem, który potrafi uczestniczyć w grze kombinacyjnej, poruszać się inteligentnie i współpracować z utalentowanymi skrzydłowymi oraz ofensywnymi pomocnikami.
Problem, jak zawsze, leży w gospodarce. Atlético nie umożliwi odejścia – zwłaszcza nie do bezpośredniego rywala. Transfer wymagałby bardzo dużych inwestycji i skomplikowanej struktury finansowej, by Barcelona mogła konkurować.
Właśnie tutaj PSG wkracza ze swoją przewagą finansową. Paryski klub od dawna ma Juliána na swoim radarze, a Luis Enrique szczególnie ceni jego wszechstronność, grę pressingową i zdolność adaptacji do dynamicznego ataku.
PSG może zaoferować mu duży kontrakt, potężny projekt i szansę walki o wszystkie tytuły. Jeśli Barcelona reprezentuje sportowe i emocjonalne pragnienia, PSG reprezentuje siłę finansową i bezpieczeństwo transferu, który jest znacznie łatwiejszy do opanowania dla klubu sprzedającego.
Kolega z Evertonu chciał Alexandra Sørlotha
W Atlético Madryt Julián Álvarez jest kolegą norweskiego napastnika Alexandra Sørlotha. Norweg jest od kilku tygodni kojarzony z Evertonem, a odłożone na pół plany na Merseyside mogą zyskać nowe życie, jeśli Álvarez zniknie – a Atlético otworzy tym samym więcej możliwości w ataku.
Mówi się, że sam Sørloth chciał więcej czasu gry w Madrycie, a sprzedaż Álvareza mogłaby potencjalnie zmienić dynamikę. Na ten moment jednak wydaje się, że Norweg również odchodzi – a Everton jest chętnym kandydatem.
Przeczytaj: Everton chce budować przyszły sukces wokół norweskiego napastnika Alexandra Sørlotha
Arsenal rzuca się do walki, by przełamać rundę licytacji
Wielką wiadomością jest Arsenal. Zespół Mikela Artety zdecydował się w pełni wziąć udział w wyścigu, a ich kandydatura zmienia całą sytuację.
Londyński klub ma za sobą spektakularny sezon – z tytułem mistrza Premier League i finałem Ligi Mistrzów, który zdecydowanie ugruntował ich projekt wśród najpotężniejszych w Europie. Teraz chcą podpisać kontrakt jak prawdziwy wielki klub, a Julián Álvarez to jedno z nazwisk, które najbardziej ekscytuje na Emirates.
Arteta szuka napastnika, który mógłby dodać więcej wymiarów do zespołu. Julián może grać jako napastnik, za innym napastnikiem – a nawet działać z szerszych obszarów. Jego inteligencja taktyczna czyni go idealnym elementem zespołu opartego na ruchach, dużej presji i stałym kryciu przestrzeni.
Dodatkowo Arsenal ma wystarczającą siłę finansową, by konkurować z PSG i wyprzedzić Barcelonę. Jeśli zdecydują się postawić wszystko, Atlético może stanąć przed ofertą, której praktycznie nie da się odrzucić.
Dla Juliána sensowne byłoby także powrót do Premier League. Zna ligę z czasów w Manchesterze City i wie, że jego styl gry może zabłysnąć w kontekście maksymalnego zapotrzebowania.
Atlético przygotowuje się na skomplikowane lato
Barcelona, PSG i Arsenal są w rundzie licytacji, a czerwono-białe zdają się pogodzić z tym, że ich gwiazdorskie dni są policzone. Jedynym pytaniem jest, kto wygra bitwę, która obiecuje ogromne sumy pieniędzy.
Atlético i tak będzie musiało zacząć planować życie bez swojego argentyńskiego gwaranta bramki – a lato na Metropolitano może być bardzo długie.















