
Po upokorzeniu bezbramkowym remisie z Wyspami Zielonego Przylądka w pierwszym meczu, Hiszpania przyjechała do Atlanty z jednym myślą: musiała dać z siebie wszystko. I tak zrobili – z jedną z najbardziej kompletnych ofensywnych akcji, jakie widzieliśmy na tych Mistrzostwach Świata do tej pory.
Trzy gole w ciągu 24 minut przesądziły o wyniku przed przerwą
Luis de la Fuente dokonał jednej zmiany w porównaniu do losowania z Wyspami Zielonego Przylądka: Lamine Yamal rozpoczął mecz zamiast wejść z boiska po 70 minutach. Decyzja nie trwała więcej niż dziesięć minut, zanim została w pełni uzasadniona.
Przeczytaj: Zarząd Liverpoolu sprowokowany nową ofertą Curtisa Jonesa
Oyarzabal ruszył lewym skrzydłem i posłał zachęcające, niskie dośrodkowanie w kierunku dalszego słupka. Yamal, który ruszył z pełną prędkością, wślizgnął się i skierował piłkę do bramki z bliskiej odległości.
Dzięki temu został drugim zawodnikiem w wieku 18 lat lub młodszym, który zdobył pierwszą bramkę w meczu Mistrzostw Świata. Pierwsza? 17-letni chłopiec o imieniu Pelé, który zagrał dla Brazylii przeciwko Walii w 1958 roku.
Arabia Saudyjska ledwo zdążyła przetrawić szok, zanim wyszło 2-0. Rzut rożny został pechowo wybity w polu karnym, Dani Olmo głową zagrał na boisko, a Aymeric Laporte głową zagrał piłkę w stronę biegu Oyarzabala. Napastnik Realu Sociedad wpakował piłkę w bramkę po prawej stronie – swoją pierwszą tego wieczoru – i w tym momencie mecz uciszył się jako moment napięcia.
Trzy minuty później było 3-0. Dośrodkowanie diagonalne, miękkie dotknięcie Cucurelli, główka Olmo w tylnej części boiska, a Oyarzabal znów był – kolejne wykończenie z bliskiej odległości. W ten sposób stał się dopiero drugim zawodnikiem w historii Mistrzostw Świata, który bezpośrednio brał udział w strzelaniu trzech bramek w pierwszych 25 minutach meczu, po Węgrzerze Laszlo Fazekasie przeciwko Salwadorowi w 1982 roku.
Przeczytaj: Szwedzka gwiazda Lucas Bergvall naciska na odpadnięcie z Tottenhamu – rywal z miasta chętnie korzysta z okazji
Arabia Saudyjska była w szoku. Kapitan Salem Al-Dawsari otrzymał żółtą kartkę za sfrustrowany i dziki faul na Porro – ledwo mógł uwierzyć w to, co się dzieje. Zdesperowany obrońca nawet próbował lob ze swojej połowy boiska, gdy zobaczył, że Simon stoi daleko od boiska.
Samobójczy gol podwyższył wynik na 4-0 cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy
De la Fuente podszedł do przerwy ostrożnie. Oyarzabal, który był bliski hat-tricka, został zdjęty z boiska, by zostać oszczędzonym na kolejne rundy – podobnie jak Yamal.
Rezerwowi Ferran Torres i Yeremi Pino ledwo zdążyli się spocić, zanim 4-0 stało się faktem. Rzut rożny Alexa Baeny z lewej strony został dośrodkowany głową, Cucurella uderzył z woleja w kierunku bramki, a Al Owais obronił – ale piłka odbiła się prosto do pechowego Hassana Al-Tambaktiego i wpadła do bramki.
Hiszpania zwolniła – ale wszystko kontrolowała
Gdy zadanie zostało wykonane po nieco ponad godzinie, Hiszpania zwolniła tempo i kontrolowała grę z pełną kontrolą. Rodri, który miał 100 kontaktów z piłką i 93-procentową skuteczność podań, został przyjęty owacją na stojąco, gdy po 70 minutach zastąpił go Fabián Ruiz.
Zwycięstwa Pedriego w sześciu piłkach były największą liczbą zwycięstw Hiszpanów w meczu Mistrzostw Świata od czasu Juanito przeciwko Arabii Saudyjskiej w 2006 roku.
Arabia Saudyjska po raz pierwszy wystrzeliła na bramkę w 81. minucie, ale strzał Al-Hamdana z 20 jardów nie sprawił, że Simon miał się czym martwić.
W tym momencie jedynym pytaniem było, czy Hiszpania zdobędzie piątą bramkę. Torres uważał, że ma to w doliczonym czasie gry – zdobył bramkę z bliska po dobrej kombinacji z Pino i Ruizem – ale VAR unieważnił gola z powodu najmniejszego spalonego.
To nie miało znaczenia. Hiszpania już zrobiła to, co musiała. Z klasą.















