Skandal szpiegowska kosztował marzenie o Premier League – teraz trener ujawnia mroczne skutki

0

Southampton zostało wyrzucone z walki o awans po tym, jak szpiegowało treningi rywali. Trenerka Tonda Eckert zachowała pracę – ale teraz mówi o groźbach śmierci, ochronie policji i skandalu, który nie chce zniknąć.

Southampton było o jeden mecz od szansy na powrót do Premier League.

Wtedy wybuchł jeden z najbardziej sensacyjnych skandali we współczesnej angielskiej piłce nożnej.

Klub przyznał, że pracownicy obserwowali i nagrywali sesje treningowe u kilku rywali z tytułu mistrzowskich. Szpiegostwo obejmowało Oxford United, Ipswich i Middlesbrough – kluby, z którymi później zmierzyło się Southampton.

Niezależna komisja opisała układ jako zaplanowany i zarządzany z góry sprzętu sportowego klubu.

Wyrzucony po wygranej

Southampton pokonało Middlesbrough w półfinale baraży o awans, ale nigdy nie zagrało w finale.

W wyniku sprawy szpiegowskiej klub został zdyskwalifikowany. Middlesbrough przejęło ich miejsce w finale, a Southampton również zostało obciążone czteropunktowym minusem przed nowym sezonem Championship.

Cena mogła być ogromna.

Awans do Premier League często wyceniany jest na około 200 milionów funtów, jeśli uwzględnimy przychody z telewizji, premie i przyszłe wypłaty. Southampton straciło szansę na grę o te pieniądze bez kopnięcia piłki w finale play-off.

Trener zachował pracę

Tonda Eckert wziął odpowiedzialność za szpiegostwo. Angielski Związek Piłki Nożnej oskarżył go także o trzy naruszenia regulaminu oraz działania, które mogły nadszarpnąć reputację sportu.

Mimo to Southampton zdecydowało się wspierać trenera.

Właściciel klubu Dragan Solak nie chciał zwolnić Eckerta, a Southampton publicznie dało do zrozumienia, że nadal go wspiera.

To wybór, który dzieli zwolenników.

Niektórzy wskazują na dobre wyniki sportowe trenera i uważają, że zasługuje na drugą szansę. Inni uważają, że klub wysyła katastrofalny sygnał, zatrzymując menedżera, który wziął odpowiedzialność za systematyczne szpiegostwo przeciwko rozgrywkom.

Groźby śmierci i rady policyjne

Skandal miał też znacznie mroczniejsze konsekwencje.

Eckert powiedział, że otrzymał groźby śmierci i został skontaktowany przez policję. Między innymi doradzono mu, by nie prowadził samochodu samodzielnie, lecz zamiast tego siedział na tylnym siedzeniu podczas transportu.

33-letni Niemiec opisał obciążenie psychiczne jako znaczne, jednocześnie przygotowując drużynę do nowego sezonu.

Groźby są całkowicie nie do przyjęcia, bez względu na to, jak poważne były popełnione błędy. Jednocześnie kwestie sportowe i etyczne nie znikają.

Southampton próbowało uzyskać informacje o przeciwnikach metodami sprzecznymi z przepisami. Klub wygrał półfinał, ale później pozbawiono go szansy na grę o awans.

Skandal towarzyszy zespołowi w nowym sezonie

Southampton zaczyna sezon z minusem punktowym, menedżerem czekającym na kolejną karę i zarządem klubu, który nieustannie musi bronić, dlaczego wciąż jest na stanowisku.

Eckert może też zostać wykluczony z ławki, jeśli FA zareaguje surowo.

Tak więc każde zwycięstwo, każda zmiana taktyczna i każdy przeciwnik, z którym mierzy się Southampton, wiąże się z tym samym pytaniem:

Ile z tego, co wie sztab szkoleniowy, faktycznie zdobył legalnie?

Sprawa szpiegowska kosztowała klub szansę na awans do Premier League. Teraz grozi to także zdefiniowaniem całego następnego sezonu Southampton.

Brak postów do wyświetlenia