
W ostatnich dziesięciu meczach pomiędzy Fulham a Manchesterem United w drugiej połowie padło 6 goli w dogrywce. W niedzielę nadszedł czas na kolejne starcie, tym razem na Craven Cottage. Sander Berge i Oscar Bobb w wyjściowej jedenastce, Bobb z pierwszą bramką dla Fulham w nogach w meczu przeciwko West Hamowi w Pucharze Ligi.
Michael Carrick i Manchester United na 13. miejscu w tabeli nie mogli pozwolić sobie na kolejne porażki, pierwsza połowa była wyrównana i charakteryzowała się okazjami obu drużyn bez zdobycia goli.
PRZECZYTAJ: Erling Haaland z idealnym przygotowaniem do meczu Norwegii z Portugalią!
Po przerwie to Berge, Bobb i ekipa Fulham prezentowali się najlepiej. W 63. minucie sytuacja się rozluźniła. Lisandro Martinez został uznany za niezdarnego samobójczego, ale część winy ponosi bramkarka Senne Lammens, która mogła łatwo przejąć piłkę rękami i uniknąć sytuacji.
„Gdybym był Michaelem Carrickiem, martwiłbym się sygnałami, które zawodnicy mu wysyłają. Wychodzić do drugiej połowy z tak małą chęcią do osiągnięcia czegokolwiek jest sensacyjne,” powiedział zirytowany legenda United, Gary Neville, w Sky Sports.
Czytaj na F7: Tottenham może spanikować, podpisując „złego chłopca” piłkarskiego
Bobb i Berge zostali zmienieni w 71. i 77. minucie, aż do 89. minuty to prowadziło do zwycięstwa Fulham. Potem Matheus Cunha trafia strzałem, który zmienia kierunek i nagle zasłużone trzy punkty Fulham spadają do dwóch w podziale.
Szkoda dla Berge i Bobba, którzy musieli zobaczyć odwrócenie się z ławki, ale wciąż to mocny mecz, który warto zabrać ze sobą do Ligi Narodów przeciwko Portugalii.















