
Były selekcjoner nie owija w bawełnę. Chce tylko jednego klubu.
Czesław Michniewicz od blisko dwóch lat pozostaje poza ławką trenerską, ale – jak sam przyznaje – tęsknota za Ekstraklasą wciąż jest silna. W rozmowie z portalem Weszło, były selekcjoner reprezentacji Polski otwarcie powiedział, gdzie widzi swoją przyszłość. I nie pozostawił żadnych wątpliwości: jego marzenie prowadzi na Łazienkowską.
Powrót do miejsca pierwszych sukcesów
Michniewicz ostatni raz pracował w Polsce w latach 2020–2021, prowadząc Legię Warszawa. To właśnie z tym klubem – jak podkreśla – łączą go najważniejsze momenty kariery.
„Najchętniej chciałbym wrócić tam, gdzie odnosiłem pierwsze sukcesy. Takim pierwszym był Puchar Polski z Lechem, który zdobyłem tutaj na Łazienkowskiej. Później mistrzostwo z Zagłębiem, gdy tutaj wygraliśmy kluczowy mecz i mistrzostwo z Legią. Wszystko odbywało się przy Łazienkowskiej” – powiedział.
Dla 56‑latka to miejsce symboliczne. Stadion Legii był sceną jego pierwszych triumfów, a później areną największej presji, którą porównuje do tej z pracy w reprezentacji.
Przeczytaj także – Rekordowy transfer, wielkie rozczarowanie. Legia traci napastnika
Michniewicz o Legii: „Klub wyjątkowy”
Były selekcjoner nie ukrywa, że Legia pozostaje dla niego klubem szczególnym – takim, o którym marzy większość trenerów w Polsce.
„Legia jest klubem wyjątkowym. Każdy o tym wie, tylko nie każdy mówi o tym głośno. Każdy trener i zawodnik marzy w duchu, by dostać szansę pracy w tym klubie” – podkreślił.
Michniewicz zaznaczył również, że presja w Legii jest porównywalna z tą, którą odczuwał jako selekcjoner kadry. To – jego zdaniem – czyni pracę w Warszawie jednym z najtrudniejszych, ale też najbardziej prestiżowych wyzwań w polskiej piłce.
Czesław Michniewicz, były trener m. in. Lecha Poznań, jednoznacznie wypowiedział się dla Weszło TV.
– "Każdy trener i zawodnik marzy w duchu, by dostać pracę w Legii"
Wszyscy chcą, a wielu boi się to powiedzieć?
Więcej ⬇️ pic.twitter.com/M5OQ9fHU5L
— Weszło! (@WeszloCom) September 6, 2026
Dwa lata przerwy i niedoszłe rozmowy
Po odejściu z FAR Rabat w październiku 2024 roku Michniewicz był łączony z kilkoma klubami, w tym z Wieczystą Kraków. Do rozmów jednak nie doszło – jak sam przyznał, nie odebrał telefonu od Sławomira Peszki, bo… nie miał zapisanego numeru.
Mimo plotek i medialnych spekulacji, żadna oferta nie przerodziła się w konkret. Trener pozostaje więc wolny, ale – jak mówi – nie traci cierpliwości.
Przeczytaj także – Trener zachwycony po debiucie Polaka. „To przyszła gwiazda”
Co dalej?
Michniewicz nie ukrywa, że Ekstraklasa jest jego celem. A jeśli miałby wybrać jedno miejsce, wskazuje je bez zawahania: Łazienkowska.
Czy Legia zdecyduje się na powrót byłego szkoleniowca? To pytanie pozostaje otwarte, ale jedno jest pewne – Michniewicz jasno określił swoje ambicje i gotowość do powrotu na najwyższy poziom.














