
Chociaż Manchester City dysponuje praktycznie nieograniczonymi środkami, to, co osiągnął hiszpański menedżer Pep Guardiola, jest imponujące. – To on, wraz z wyśmielającymi pensjami i dużymi szansami na chwałę, jest powodem, dla którego tak wiele gwiazd przyciąga jasnoniebieską część Manchesteru.
- Co się dzieje teraz, gdy Pep Guardiola odchodzi i zostaje zastąpiony przez znacznie mniej ekscytującego trenera Enzo Marescę. ?
Kusił go norweski napastnik Erling Braut Haaland, który w tym roku również zdobył miejsce na liście najlepszych strzelców Premier League. – Jednym z klubów, które drużyna Erlinga Haalanda odwiedziła przed przyjazdem do Manchesteru City, był Real Madryt. – Prezes klubu Florentino Pérez miał innych faworytów, w tym Kyliana Mbappe, i uważał, że propozycja Haalanda jest zbyt kosztowna.
Przeczytaj: Everton pozyskuje jednego z ulubionych zawodników Solskjaera
Po tym było kilka niepewnych prób, ale relacje między menedżerem Pepem Guardiolą a Erlingiem Haalandem były postrzegane jako tak dobre, że zakup byłby niemożliwy. – Cóż, teraz to już nie jest tak trudne, jak zauważył przyszły prezes Realu Madryt, Enrique Riquelme.
„Jeśli Enrique Riquelme powie, że podpisał Haalanda, a agent tego nie zaprzeczy – to on wygrywa”
Walka o to, kto będzie zarządzał Realem Madryt, trwa w pełnym toku, a tysiące członków jest gotowych zdecydować o tym przy urnach. Jak zwykle obiecane są duże i drogie rzeczy – w tym norweskiego super napastnika.
Miguel „Látigo” Serrano uważa, że najważniejszym atutem Enrique Riquelme na stanowisko następnego prezydenta Realu Madryt jest Erling Braut Haaland.
„Jeśli powie, że podpisał Haalanda, jego wiarygodność całkowicie wzrośnie”
Enrique Riquelme zapewnił w wywiadzie dla gazety ABC, że ma dwóch wielkich międzynarodowych gwiazd gotowych do swojej kandydatury. Jeśli zostanie prezesem Realu Madryt, ci dwaj zawodnicy pójdą jego śladem do kadry klubu.
Miguel „Látigo” Serrano skomentował obietnicę Riquelme na swoim kanale na YouTube. Uważa, że kandydat zyska wiarygodność tylko wtedy, gdy jedną z gwiazd będzie Haaland – i jeśli agentka zawodnika, Rafaela Pimenta, tego nie zaprzeczy.
„Wyobraźmy sobie, że jednym z imion Enrique Riquelme jest Haaland. Jeśli powie, że podpisał kontrakt z Erlingiem Brautem Haalandem, a Rafaela Pimenta tego nie zaprzeczy, to wiarygodność tej obietnicy całkowicie wzrasta, mówi dziennikarz.
„W takim razie członkowie Realu Madryt będą korzystać ze swojego prawa do wolnego głosowania – oraz do wiary lub niewiary w obietnice Enrique Riquelme czy Florentino Péreza, jeśli takie są.
Przeczytaj: W tajnych negocjacjach dotyczących zakupu angielskiego klubu
Obiecujące podpisanie dwóch galácticos
Słowa kandydata Realu Madryt na prezydenta, Enrique Riquelme, były miażdżące:
„Mamy podpisane dwie międzynarodowe gwiazdy. Mam umowę, że jeśli zostanę prezydentem, dwie wielkie międzynarodowe gwiazdy zagrają dla Realu Madryt. Dwie gwiazdki niezbędne dla krótkoterminowego, średnioterminowego i długoterminowego projektu sportowego.
Potwierdził również, że nazwiska tych gwiazd zostaną ujawnione w najbliższych dniach.
– Mam nadzieję, że jednym z nich jest Rodri
Miguel Serrano uważa, że reakcja przedstawicieli zawodników będzie kluczowa dla tego, czy Riquelme wygra, czy straci wiarygodność. W ciągu najbliższych kilku dni dowiemy się, czy Haaland jest jedną z opcji, które ma w zanadrzu.
Innym nazwiskiem jest Rodri Hernández, również zawodnik Manchesteru City:
„Idealnie pasowałoby mi, gdyby jednym z międzynarodowych gwiazd był Rodri,” mówi Serrano.
„Po pierwsze, bo jest szalony, grając dla Realu Madryt. Po drugie, ponieważ jest laureatem Złotej Piłki – jest gwiazdą międzynarodową. Po trzecie, ponieważ ma kontrakt tylko do 2027 roku, a odejście z City byłoby łatwiejsze. Po czwarte, bo Real Madryt potrzebuje zawodnika dokładnie na takiej samej pozycji, na jakiej gra Rodri.
Florentino działa za kulisami
W ciągu najbliższych kilku dni dowiemy się, o kim mówi Enrique Riquelme. Zobaczymy także reakcje konkretnych zawodników, ich przedstawicieli i świty. W ten sposób członkowie mogą ocenić, czy obietnice kandydata są wiarygodne – i tym samym podjąć bardziej solidną decyzję podczas głosowania.
Florentino Pérez natomiast porusza się mniej publicznie. Ale działa w cieniu, a podczas kampanii wyborczej może wysadzić całe wybory bombastycznymi wiadomościami – tak jak robił to już wcześniej. Florentino jasno mówi, że chce wygrać wszystkie sondaże i nie będzie biernie się przyglądał.
Umiarkowana krytyka Florentino
Pomimo pojednawczego tonu – jego motto to „Dziedzictwo i przyszłość” – Riquelme był umiarkowanie krytyczny wobec przywództwa Florentino.
„Jako madrydczyk, ten klub nie ma teraz hierarchii, profesjonalizmu, wartości ani poczucia tego, czym jest Real Madryt” – powiedział w wywiadzie dla ABC.
Skrytykował rachunki klubu, wskazując, że co roku traci się 80 milionów euro, a prace nad Santiago Bernabéu to wciąż „częściowa renowacja”. Ponadto założyciel Cox ponownie podkreślił potrzebę „hiszpańskiej” organizacji klubu i w pewnym momencie przywrócenia „serdecznych, formalnych i konstruktywnych relacji” z niektórymi instytucjami, takimi jak liga.
Jednocześnie zdystansował się od zatrudnienia José Mourinho. Myśli „długoterminowo”, a nie w plastrach.
„Arbeloa była eksperymentem”
Riquelme oskarżył także obecne kierownictwo Madrytu o zwolnienie Xabiego Alonso.
„Dobrym pomysłem było sprowadzić Xabiego i było błędem go odesłać. Musielibyśmy dać mu władzę w szatni. Arbeloa to eksperyment, a Madryt nie jest miejscem eksperymentów – zwłaszcza po dwóch latach bez projektu” – powiedział.
Nie zapomniał też o „sprawie Negreiry”:
„Fakt, że Barcelona nie poniosła żadnych konsekwencji w sprawie Negreiry, wynika prawdopodobnie z faktu, że od początku nie podjęliśmy tego z dobrym przywództwem. Gdybyśmy to zrobili, efekt byłby inny” – powiedział młody biznesmen.
F7: Elon Musk zgłosił SpaceX do IPO! Liczby to czysta fantazja















