
Powiedzieliśmy to po meczu z Arsenalem. Niezwykle ofensywna piłka Chelsea jest znakomita – o ile przeciwnicy nie zdobędą więcej bramek w trakcie meczu. W sobotę widzieliśmy to ponownie, gdy drużyna Xabiego Alonso, w przeciwieństwie do zeszłego sezonu, zdobywała kolejną bramkę. Teraz Alonso chce bardziej „nudnej piłki”.
Bo zakończyło się remisem 2-2 z Hull City na Stamford Bridge. Jeden punkt u siebie dla Chelsea przeciwko nowicjuszowi Premier League to dwa straty.
W pierwszych czterech meczach Premier League jako menedżera Chelsea padło 10 goli, ale także 9 z tyłu.
„Tak, może być rozrywkowo, ale mam nadzieję, że pewnego dnia wy (dziennikarze) powiecie, że to był nudny mecz, w którym wygraliśmy i nie daliśmy wam tych wszystkich rozrywkowych momentów,” zaczyna Alonso, według Football-London.
„Powtarzamy niektóre z tych samych błędów. Naprawa zajmie trochę czasu, ale gdy wyjdziemy na prowadzenie, musimy być czujni i nie dawać przeciwnikowi szansy na tak łatwy powrót do gry,” kontynuuje Hiszpan.
„Zwłaszcza przy pierwszym golu możemy zrobić dużo lepiej. Ułatwiliśmy im to i daliśmy nadzieję. Do tego momentu mieliśmy kontrolę nad meczem i tworzyliśmy okazje, ale momentum, które mieliśmy, nagle zmieniło dynamikę meczu i wynik. To coś, o czym musimy porozmawiać i nad czym pracujemy, i prawdopodobnie chcemy się poprawić,” podsumowuje Alonso.
Dobrze, to Alonso liczy na „więcej nudnej piłki nożnej” – i mniej odwrotnych gier.















