
Michael Carrick pokazał, że Ruben Amorim mylił się w dwóch głównych kwestiach. Pierwsza to możliwość wygrania meczów Premier League z tą drużyną United. Po drugie, zawodnik, którego Portugalczycy umieścili w „zamrażarce”, jest ważną częścią teraźniejszości i przyszłości Manchesteru United. Teraz nadchodzi „potwierdzenie”.
Łatwo krytykować Rubena Amorima po zwolnieniu, a wyniki w Premier League zmieniły się z zatwierdzanych do nieudanych na bilet do Ligi Mistrzów, ale traktowanie jednego zawodnika pozostaje jednym z największych błędów Portugalczyków. Nigdy nie widzieliśmy, by legenda United, Paul Scholes, zachęcał zawodnika Manchesteru United do podpisania kontraktu z rywalem, Chelsea, ale w przypadku Kobbie Mainoo Scholes był tak sfrustrowany i zły na to, jak Amorim traktował największego talentu klubu, że polecił 20-letniego transferu na Stamford Bridge. Teraz United naprawiają błąd.
PRZECZYTAJ: Najpierw zapewnić utrzymanie w Premier League – potem podpisać kontrakt z gwiazdą Manchesteru United
W pierwszym meczu Michaela Carricka jako tymczasowego menedżera Man United, Kobbie Mainoo wrócił do wyjściowej jedenastki. Manchester City został zatopiony na Old Trafford, a 20-latek stał na miejscu przez cały mecz. W ten sposób przerwała Mainoo ciągłą serię spadków. Nie było ani jednego meczu od samego początku, gdy Amorim był na ławce, a mecz z City oznaczał zmianę. Mainoo był oczywisty od samego początku w ostatnich 12 z 13 meczów Premier League.
W ciągu ostatniego miesiąca pojawiły się doniesienia o trwających negocjacjach dotyczących przedłużenia, a teraz hiperaktywny dziennikarz transferowy Romano przychodzi ze swoim „No to lecimy!”, gdzie podobno Kobbie Mainoo zgodził się z Manchesterem United na nowy pięcioletni kontrakt obowiązujący do sezonu 2030/2031. Oczekuje się, że potwierdzenie nastąpi przed końcem sezonu.
Czytaj o angielskich klubach: angielski klub stawia „all-in”, by przejąć Duńczyka Thomasa Franka
Paul Scholes pokazuje dwa kciuki w górę.












