
Widzieliśmy to od razu, gdy Lionel Messi założył koszulkę PSG. To nie było coś, czego chciał, radość z gry zniknęła. Potem nastąpił transfer i osłabienie w MLS z Davidem. Przepraszam, Sir David Beckham. Tutaj najlepszy piłkarz wszech czasów znów dobrze się bawił w pracy. Widzieliśmy to też na Mistrzostwach Świata, mimo że Messi grał dużo spacerującej piłki, argentyński symbol wcale nie jest skończony. W sobotni wieczór pojawiła się kolejna magia Messiego.
Inter Miami odwiedził CF Montréal w MLS, a mecz okazał się dla gości przewagą w przewagach. Inter Miami wygrało mecz miażdżącym 7-1, gdzie szczególnie Lionel Messi pokazał swoją najlepszą formę.
PRZECZYTAJ: Najnowszy nabytek Arsenalu wyjaśnia, dlaczego odszedł z Manchesteru United, by zostać Kanonierami
Argentyńska gwiazda zdobyła trzy gole oraz asystę. Szczególnie godna uwagi była bramka Messiego, która dała wynik 7-1 przed dogrywką.
39-latek mistrzowsko skierował piłkę do siatki po bezpośrednim rzucie wolnym. Dzięki temu Messi ma na koncie 17 goli i 9 asyst w MLS w tym sezonie – w 19 meczach.
Czytaj na F7: Manchester United nagle otrzymał ofertę na zawodnika Solskjaera określanego jako „jeden z najbardziej ekscytujących talentów”















