
100 milionów funtów to niewiele dla włoskiego pomocnika, jeśli może zapobiec spadkowi z Premier League do Championship i zamiast tego przyczynić się do awansu do meczów w Europie.
Tottenham oficjalnie potwierdził podpisanie Sandro Tonaliego z Newcastle – w transakcji, która może wzrosnąć aż do 100 milionów funtów. Jest to rekord klubu północnego Londynu.
Tonali będzie najnowszym wzmocnieniem po intensywnym lecie dla Spurs, którzy przez dwa kolejne sezony zajmują 17. miejsce w Premier League. Dołącza do Mateusa Fernandesa, Jana Paula van Hecke, Andy’ego Robertsona, Marcosa Senesiego i Martina Dúbravki – lista transferów przekroczyła już łącznie £230 milionów.
Przeczytaj: Norweskie zwycięstwo na Pucharze Świata wysyła Wayne’a Rooneya do łodzi wioślarskiej, ale oszukuje kibiców Liverpoolu o „wydarzenie roku”
Włoski reprezentant nie gwarantuje sukcesu, co wyraźnie pokazał brak udziału Włoch w tegorocznych Mistrzostwach Świata.
26-letni Włoch stwierdził na oficjalnej stronie klubu:
„Bardzo się cieszę, że tu jestem. Kiedy dziś przyjechałem do klubu, czułem się fantastycznie. Mówiono, że było cztery lub pięć klubów – ale dla mnie był to tylko jeden.
„Rozmawiałem z menedżerem prawie dwie godziny o klubie, kibicach, stadionie i sposobie, w jaki gramy. To było jak magia – od razu wiedziałem, że muszę podpisać kontrakt z Tottenhamem. Grałem kilka razy przeciwko Tottenhamowi i zawsze miałem fantastyczną atmosferę wśród kibiców. Naprawdę nie mogę się doczekać, aż rozpocznę sezon.
Tonali jest teraz gotowy, by prowadzić nową linię pomocy Tottenhamu – a przy cenie 100 milionów oczekiwania są bardzo wysokie.
Czytaj na F7: Neymar żegna się z Brazylią w tym samym miejscu, gdzie zadebiutował w żółtym barwie















