
Potwierdzenie, że Jose Mournho poprowadzi Real Madryt w przyszłym sezonie, zostało wstrzymane. Trwające wybory prezydenckie w Realu Madryt muszą najpierw zostać rozstrzygnięte bez „hałasu”. Jednak niewielu nie wierzy, że Mourinho przejmie stery na San Bernabeu w tym miesiącu. Podobno zadanie zapewnienia odpowiednich posiłków dla Portugalczyków trwa bez przerwy. Dla byłego klubu Mourinho, Manchesteru United, może to oznaczać zmianę planów.
West Ham musiał w tym sezonie przejść przez trudną drogę do strefy spadkowej. W związku z tym należy ograniczyć koszty i rozpocząć sprzedaż zawodników sięgającą 150 milionów funtów. Manchester United był w ostatnich miesiącach mocno kojarzony z Mateusem Fernandesem, teraz pojawiła się okazja, by zawyżyć cenę – wszyscy tak myśleli.
PRZECZYTAJ: Francja pokazuje na kilka dni przed Mistrzostwami Świata, że Norwegia może pokonać piłkarskiego giganta
Real Madryt poluje na podpisanie kontraktu z Mateusem Fernandesem
21-latek jest faworytem Bruno Fernandesa do dołączenia do środka pola United, według The Times, a zarząd West Hamu dał już sygnał, że Portugalczyk jest otwarty na sprzedaż, ale wywołuje szok na korytarzach Old Trafford. Bo według angielskiej gazety, West Ham domaga się 80 milionów funtów za zwolnienie 21-latka na cztery lata przed zakończeniem transferu. Według Timesa, zarząd Manchesteru United spodziewał się szansy na podpisanie kontraktu za pół 40 milionów funtów.
Real Madryt powinien być gotów sprostać temu żądaniu. Według Diario AS, Jose Mourinho uwielbia portugalskiego pomocnika, który wystąpił na boisku w 36 z 38 meczów Premier League w zeszłym sezonie.
Czytaj na F7: Beszyktas nadal szybko zmienia autokary po odejściu Solskjaera
Fernandes nie został powołany do kadry Portugalii na Mistrzostwa Świata, więc pełna uwaga skupiona jest na negocjacjach.















