
Prawie kręci ci się w głowie, gdy patrz, co Atlético Madryt myśli o norweskim napastniku Alexandrie Sørloth, który wcale nie miał dobrego występu na Mistrzostwach Świata (nie był tak łatwy w „nienaturalnej” roli na skrzydle). Juventus, który uzgodnił umowę osobistą z Sørloth, podobno się wycofał. To nie znaczy, że napastnik z 72 golami w 171 meczach La Liga nie powinien być stawiany.
– Czy jesienią będzie to Madryt, czy Turyn? To pytanie zadano Sørloth tuż przed Mistrzostwami Świata. Odpowiedź brzmiała: „Jadę do Madrytu”
PRZECZYTAJ: Manchester United chce, aby piąty letni nabytek był jednym z najlepszych Anglii na Mistrzostwach Świata
I to wcale nie jest przygnębiające. W zeszłym sezonie Søroth został pochwalony przez trenera Diego Simeone i hiszpańskie media za liczne decydujące gole w drugiej połowie sezonu, w tym pięć goli w Lidze Mistrzów i 9 w La Lidze. Sørloth, będąc w formie strzeleckiej, pomógł więc Atléticu Madryt zająć 4. miejsce w La Liga i awansować aż do półfinału przeciwko Arsenalowi.
W Madrycie Sørloth postrzegany jest jako wsparcie dla Juliana Alvareza, który przechodzi chaotyczny proces przejściowy, delikatnie mówiąc. Jeszcze 14 dni temu Paris Saint-Germain było gotowe z 200 milionami euro podpisać kontrakt z Juliánem Álvarezem, co określano jako żądanie Luisa Enrique o trzecie z rzędu zwycięstwo w Lidze Mistrzów.
Sportowe kierownictwo paryskiego klubu podjęło tę drastyczną decyzję po sprzedaży Gonçalo Ramosa do AC Milan za ponad 70 milionów euro – pieniądze, które teraz chcą bezpośrednio zainwestować w argentyńską reprezentację.
Liderzy Parc des Princes chcą postawić nieodpartą ofertę dla Atlético Madryt, jednocześnie oferując mu lukratywny kontrakt, by przyciągnąć go do Francji. Wyzwanie polega na tym, że Julián Álvarez głównie czeka na ofertę od FC Barcelona – po tym jak wyraźnie wyraził chęć odejścia z Atlético w wywiadzie na Mistrzostwach Świata.
Jednak napięta atmosfera na Metropolitano działa na korzyść PSG. Zarząd Atlético sprzeciwia się bezpośredniemu wzmacnianiu historycznego rywala z LaLigi. Jednocześnie Barcelona zmaga się finansowo, by poradzić sobie z tak dużym transferem – co czyni PSG najbardziej realistyczną opcją w letniej wielkiej transferowej sagie, w której Arsenal również jest mocno zaangażowany.
Czytaj na F7: Roma woli mieć Andreasa Schjelderupa niż Masona Greenwooda
Najbliższe tygodnie będą kluczowe – czy wytrwałość Barcelony przyniesie efekty, czy też finansowa siła PSG zdecyduje o losie argentyńskiej gwiazdy. W Paryżu są przekonani, że sportowy prestiż klubu i nieograniczone zasoby ostatecznie przekonają Juliána Álvareza – i dadzą im jakościowy impuls, który zapewni dominację w Europie.
W Madrycie trener Diego Simeone jest trochę zdezorientowany. – Wykorzystał Alexandra Sørlotha jako superrezerwowego, który zdobywał bramki w stosunku do czasu gry, i jest najskuteczniejszym strzelcem La Ligi w ostatnich trzech sezonach. Sørloth, który nie znosi być na ławce, co wyraził po zastąpieniu go selekcjonerem reprezentacji Norwegii, Ståle Solbakkenem, postawił ultimatum:
Przeczytaj na Radiosporten: „Przerażająco dobrzy” Antonio Nusa i Martin Ødegaard jako nowa parapeta radarowa Premier League: „Po prostu mówimy TAK!
„Wykorzystaj mnie jako środkowego napastnika w pierwszej jedenastce albo sprzedaj mnie” – sygnały od Atlético Madryt są takie, że słuchają i szukają skrzydłowego, który potrafi współpracować z Sørloth, najlepiej Norwega. (Mamy jedną na myśli).
Alvarez jest już na dobrej drodze, więc może to otworzyć nową główną rolę dla Sørlotha – na miejscu, do którego został stworzony i w którym pokazał, że świetnie się w niej sprzyja.











