
Hagi bije się w pierś. Bramkarz Legii pominięty, teraz może zatrzymać Polskę.
Reprezentacja Rumunii przeżywa trudne chwile. Po dwóch porażkach na początku rozgrywek Ligi Narodów, nasi najbliżsi rywale znaleźli się pod ogromną presją, a na selekcjonera spadła fala krytyki. Legendarny Gheorghe Hagi otwarcie przyznał, że popełnił błąd przy wyborze bramkarza i żałuje, że nie zaufał golkiperowi Legii Warszawa, Otto Hindrichowi.
Rumuni rozpoczęli zmagania w Lidze Narodów od porażki ze Szwecją, a następnie musieli uznać wyższość Bośni i Hercegowiny. Fatalne wyniki sprawiły, że atmosfera wokół kadry zrobiła się wyjątkowo napięta.
Szczególnie mocno krytykowane są decyzje personalne Hagiego. 61-letni szkoleniowiec w pierwszych dwóch spotkaniach konsekwentnie stawiał na bardziej doświadczonego Ionuța Radu, pomijając Otto Hindricha. Bramkarz Legii Warszawa nie dostał ani minuty, choć wcześniej zebrał dobre recenzje za występy w narodowych barwach.
Przeczytaj także – Kulisy hitowego transferu. Tego zażądał Koulouris od Widzewa
Po przegranym meczu z Bośnią i Hercegowiną, Hagi przyznał, że była to zła decyzja.
– Żałuję, że nie wstawiłem do bramki Otto Hindricha. Zasługiwał na to, bardzo dobrze zagrał przeciwko Walii. Przepraszam, że nie wystawiłem niektórych zawodników. Inni mogą być niezadowoleni. To było najlepsze, co mogłem zrobić, tak to sobie wymyśliłem i przepraszam – powiedział selekcjoner na pomeczowej konferencji.
🇷🇴 SELEKCJONER RUMUNII PRZEPRASZA BRAMKARZA LEGII! 😳
🗣️ „Żałuję, że nie wstawiłem do bramki 🇷🇴 Otto Hindricha. Zasługiwał na to” – przyznał Gheorghe Hagi po porażce 2:4 z Bośnią i Hercegowiną.
🧤 Bramkarz Legii nie otrzymał szansy, choć selekcjoner docenił jego występ… pic.twitter.com/FUF8CBEeJR
— Newsy.Sportu (@Newsy_Sportu) September 29, 2026
Legendarny rumuński piłkarz nie ukrywał również rozczarowania obecną sytuacją reprezentacji.
– Nie możemy uciekać od prawdy. To nie jest na to czas. To moment wymagający bardzo, bardzo poważnej refleksji. Dokąd zmierzamy, co musimy zrobić i jak mamy do tego podejść? – dodał.
Przeczytaj także – Jürgen Klopp skomentował szokującą porażkę z Grecją
Słowa Hagiego mogą oznaczać ważną zmianę przed kolejnym spotkaniem. Wszystko wskazuje na to, że Otto Hindrich dostanie swoją szansę i rozpocznie mecz z Polską w podstawowym składzie. Dla kibiców Legii Warszawa byłaby to świetna wiadomość, ale dla Biało-Czerwonych potencjalny problem.
22-letni bramkarz od miesięcy potwierdza swoją wartość w stołecznym klubie i uchodzi za jednego z najbardziej utalentowanych golkiperów młodego pokolenia w Rumunii. Teraz może stanąć przed największym reprezentacyjnym wyzwaniem i spróbować zatrzymać polskich napastników.
Mecz Polska – Rumunia zapowiada się więc nie tylko jako starcie dwóch drużyn szukających przełamania, ale również jako potencjalny wielki test dla bramkarza Legii, którego selekcjoner właśnie publicznie przeprosił.











