
Szokująca oferta dla Łukasza Masłowskiego. Jagiellonia poszła na całość!
Takiej propozycji w polskiej piłce jeszcze nie było. Łukasz Masłowski ujawnił, że przed odejściem z Jagiellonii Białystok otrzymał od władz klubu ofertę przejęcia udziałów właścicielskich. Wszystko po to, by zatrzymać architekta sportowych sukcesów w Białymstoku.
Przez ostatnie lata Łukasz Masłowski był jedną z najważniejszych postaci w strukturach Jagiellonii Białystok. To właśnie on odpowiadał za budowę kadry, która walczyła o najwyższe cele, a wspólnie z trenerem Adrianem Siemieńcem stał się symbolem nowego rozdania w klubie.
Mimo osiągniętych sukcesów działacz zdecydował się jednak na zmianę otoczenia. Po zakończeniu sezonu opuścił Jagiellonię i rozpoczął pracę w Widzewie Łódź, gdzie objął funkcję dyrektora pionu sportowego.
Przeczytaj także – Dwa gole i wielkie słowa. Brzęczek znalazł nową gwiazdę reprezentacji
Bezprecedensowy ruch Jagiellonii
Jak przyznał sam Masłowski w rozmowie na kanale RadioWidzew, właściciele Jagiellonii byli gotowi zrobić naprawdę wiele, aby przekonać go do pozostania.
Okazuje się, że klub zaproponował mu nie tylko dalszą współpracę, ale również wejście do grona współwłaścicieli.
– Tak, to prawda. Nie wiem, czy kiedykolwiek w Europie akcjonariusze zaproponowali dyrektorowi sportowemu udziały w klubie, żeby tylko został – ujawnił Masłowski.
Co ciekawe, podobna oferta miała zostać przedstawiona także trenerowi Adrianowi Siemieńcowi.
🚨 Mają rozmach w tym Białymstoku i tylko pokazali, jak wielkim zaufaniem darzą Łukasza Masłowskiego.
Jak sam przyznał, Jagiellonia była tak zdeterminowana, by Łukasz został, że zaproponowała mu przejęcie części udziałów Jagi.
Klub złożył również identyczną propozycję Adrianowi… pic.twitter.com/QN7dVg9Vbw
— Kamil Pawelczyk – Transfery Piłkarskie Oficjalnie (@pawelczyk_tpo) October 1, 2026
„Czułbym się z tym niezręcznie”
Choć propozycja mogła być niezwykle atrakcyjna, Masłowski od początku miał wątpliwości. Jego zdaniem łączenie funkcji dyrektora sportowego ze statusem współwłaściciela mogłoby budzić pytania natury etycznej.
– Uważam, że nie jest do końca dobre dla samego klubu, żeby dzisiaj dyrektor sportowy Jagiellonii miał udziały i był jednym ze współwłaścicieli. Czułbym się z tym trochę niezręcznie – przyznał.
Działacz podkreślił również, że nawet gdyby zdecydował się pozostać w Białymstoku, nie zaakceptowałby takiej propozycji.
Przeczytaj także – Ma polskie korzenie, zagrał 284 mecze w Premier League. Teraz chce zostać trenerem
Widzew powierzył mu wielką misję
Ostatecznie Masłowski wybrał nowy rozdział w Łodzi. W Widzewie otrzymał ogromne kompetencje i stał się jedną z kluczowych osób odpowiedzialnych za rozwój sportowy klubu.
Przed byłym dyrektorem Jagiellonii stoi teraz ambitne zadanie budowy zespołu, który w najbliższych latach ma włączyć się do walki o mistrzostwo Polski oraz regularnie rywalizować o najwyższe cele.
Jedno jest pewne: oferta, którą złożyła Jagiellonia, pokazuje, jak wysoko w Białymstoku ceniono pracę Masłowskiego. Propozycja oddania udziałów klubowych dyrektorowi sportowemu to sytuacja niemal niespotykana nie tylko w Polsce, ale również w europejskim futbolu.











