
W czwartek wieczorem Kylian Mbappé zaliczył asystę przy golu Jude’a Bellinghama 2-0 przeciwko Oviedo. Jednak to nie punkty bramkowe zwróciły uwagę Mbappé. Po meczu supergwiazda, której trener Arbeloa powiedział, że jest czwartym wyborem wśród napastników. Kiedy trener musi potem nazwać to „squirt”, wtedy rozumiemy, jak gęsta jest mgła konfliktu nad Realem Madryt.
„Chciałbym mieć czterech napastników. Nie wiem, co powiedzieć, bo nie mam czterech napastników i mu o tym nie powiedziałem. Pewnie tego nie rozumiał. Nie powiedziałem, że jest czwartym napastnikiem,” zaczyna Alvaro Arbeloa, według Marcy.
PRZECZYTAJ: „Żenujące” – Unai Emery wysyła jasny sygnał do Liverpoolu o historii wypożyczeń Harveya Elliotta
Hiszpański trener jasno daje też do zrozumienia, że brak jest spowodowany kontuzją, z którą zmaga się Francuz.
„Jeśli go nie wybiór, nie może grać – to jasne. Jestem trenerem i decyduję, kto gra, a kto nie. Cztery dni temu nie mógł nawet wejść na ławkę, a dziś (czwartek) nie było finału. Będzie pierwszym napastnikiem, mówi trener Realu Madryt.
I śnieżka toczy się dalej.
Czytaj na F7: Podpis Lewandowskiego zapewnia Sesko najlepsze warunki pracy w Manchesterze United











