
Wayne Rooney i Michael Owen krytykują Tuchela – „Decyzje nas kosztowały”
Anglia zmarnowała prowadzenie 1-0 i marzenie o mistrzostwach świata – teraz Thomas Tuchel jest oceniany przez dwie angielskie legendy.
Przeczytaj: Newcastle nie poddaje się, chwaląc bramkarza Arsenalu, Bruno Guimarãesa.
Nie ma sensu „surfować” na prowadzenie 1-0 grając przeciwko Lionelowi Messiemu
To miała być wielka noc Anglii. 60-letnia posucha w fazie finałowej wreszcie dobiegała końca. Zamiast tego Atlanta była świadkiem kolejnego złamanego serca Anglii, gdy Argentyna przegrała z 0-1 na 2-1 i wyeliminowała Trzy Lwy z półfinału Mistrzostw Świata.
A gdy rozczarowanie jest największe, najłatwiej jest wskazać trenera. Podobnie zarówno Wayne Rooney, jak i Michael Owen – dwaj z najlepszych ofensywnych graczy Anglii wszech czasów.
Gordon dał prowadzenie – a potem nastąpiła niespodzianka
Anthony Gordon, były skrzydłowy Evertonu, wyprowadził Anglię na prowadzenie golem w połowie drugiej połowy. Oklaski były ogromne. Sen żył.
Ale potem coś się stało.
W 72. minucie Gordon został zmieniony. Na boisko wszedł obrońca Aston Villi, Ezri Konsa. Dziesięć minut później nastąpiły dwie nowe zmiany w obronie: Nico O’Reilly z Manchesteru City oraz gigant Newcastle, Dan Burn. Tuchel pogrzebał swój zespół – i zaprosił Argentynę do ataku.
To byłoby drogie. Najpierw wyrównał Enzo Fernandez, a następnie Lautaro Martinez zdobył zwycięską bramkę w 92. minucie.
Rooney: „Nie możesz tego zrobić”
Zdruzgotany Wayne Rooney nie powstrzymał się w wywiadzie dla BBC One:
„Nie możesz podejść do mety i po prostu się poddać. Oddawaj piłkę, oddaj każdą próbę zdobycia drugiego punktu. Gdy presja spoczywa na Argentynie, trzeba dążyć do więcej, a nie mniej.
„Kiedy prowadzisz 1-0 i patrzysz na zmiany, które wprowadza menedżer, tracisz wiarę. Jest tylko określona liczba razy, kiedy możesz się zagłębić. Gracze zaczynają się zastanawiać: „Czy powinniśmy po prostu siedzieć i mieć nadzieję?”
Rooney kontynuował:
„Znaleźliśmy się w fantastycznej sytuacji, ale nie wiedzieliśmy, co z tym zrobić. Wycofaliśmy się. Niech przyjdą do nas. Tworzyli okazje, a na końcu się załamaliśmy. Jestem zdruzgotana.
„Fani wydali dużo pieniędzy, żeby tu być. Spodziewałem się więcej. To Argentyna – mistrzowie świata. Wiedzieliśmy, że marginesy zdecydują. Nasze zmiany nam nie pomogły. Czasem w takich turniejach potrzeba szczęścia. Dziś jej nie mieliśmy.
„Dla mnie to Thomas Tuchel podjął decyzję. A kiedy podejmujesz tę decyzję, to gra losowa. Ryzykował, by postawić pięciu obrońców – co pozwoliło Argentynie kontrolować grę. Musimy być szczerzy: jego decyzje kosztowały nas dziś wieczorem.
Statystyki mocno uderzają
Po pierwszym golu Gordona aż do zwycięskiego gola Martineza w doliczonym czasie gry, Anglia miała tylko 12% posiadania piłki. Dwanaście procent.
W półfinale Mistrzostw Świata.
Owen: „Hiszpania wykazała się odwagą – my okazaliśmy strach”
Michael Owen, który dzielił przestrzeń ofensywną z Rooneyem podczas jego gry w reprezentacji, od razu w mediach społecznościowych wyraził swoją opinię:
„Spójrz na Hiszpanię wczoraj, gdy prowadzili 1-0. To odwaga. To jest odwaga. Spójrz na Anglię, gdy prowadziliśmy 1-0. Jaka jest różnica?
„Jesteśmy lepsi niż Argentyna – nie mam co do tego wątpliwości. Ale zasłużyliśmy na porażkę. W rzeczywistości równie dobrze mogło być 4-1.
„Wystawić trzech obrońców, gdy prowadzisz 1-0 – jaki to sygnał wysyła? Już napisałem to w moim felietonie w Daily Mail po meczu z Meksykiem: Dopóki nie zrozumiemy, że prawdziwa odwaga polega na trzymaniu piłki pod presją, a nie na kopnięciu jej 40 metrów w górę, to zawsze będzie koniec.
„Nasi ludzie są prawdziwi. Mogą trzymać głowy wysoko. Ciągle zbliżają się do końcowego etapu. Ale jestem przekonany, że z odrobiną większej odwagi taktycznej wygralibyśmy finał Mistrzostw Europy przeciwko Włochom – i teraz znaleźlibyśmy się w finale Mistrzostw Świata.
Droga przed nami: Hiszpania przed nami
Argentyna zmierzy się w finale z Hiszpanią w niedzielę – po tym, jak Hiszpanie dali piłkarski pokaz mistrzowski przeciwko Francji i wygrali 2-0.
Dla Anglii czeka kolejne lato pełne „co by było, gdyby” i „dlaczego nie”. A dla Thomasa Tuchela czeka rozliczenie z przeszłością – i z dwoma z największych fotelików piłkarskich w kraju.
Przeczytaj: John Arne Riise się zgadza! Idealnie z pojedynkiem Alexandra Sørloth z Erlingiem Haalandem w Premier League












