
Joao Palhinha został bohaterem walki o przetrwanie, która trwała ponad 100 minut. Gol przeciwko Evertonowi w ostatnim meczu ligowym 1-0 zepchnął West Ham poniżej strefy spadkowej, a Tottenham balansował na linii. Portugalczyk jest wypożyczony z Bayernu Monachium, który zdobył dublet w kraju – mistrzostwa ligowe i pucharowe, ale to właśnie z dna Premier League Palhinha chce teraz pracować.
Palhinha jest powiązana ze Sportingiem, ale jeśli zapytać Portugalczyków, to Tottenham się liczy.
PRZECZYTAJ: Potwierdza byłego gwiazdora Bodø/Glimt, Philipa Zinckernagela, który zmierza do jednego z najlepszych napastników wszech czasów w drużynie
-Od pierwszego dnia czułem się jak w domu. To topowy klub. Kto nie chciałby zagrać dla Tottenhamu i zostać tutaj? Mam tu wszystko. To jak małżeństwo. Naprawdę chcę tu być i sprawia mi to przyjemność, mimo że ten sezon był trudny” – powiedział Joao Palhinha, według The Athletic.
Trener Roberto De Zerbi również po zwycięstwie nad Evertonem wyraził wizję pozostania Joao Palhinhy w klubie.
Przeczytaj o niemieckiej piłce: Wybór do klubu po Manchesterze United przynosi Christianowi Eriksenowi ogromny upadek
To właśnie tacy zawodnicy jak Palhinha potrzebują De Zerbi i Tottenham na boisku, gdy Tottenham długoterminowo, choć wciąż bardzo niecierpliwie, wspina się po tabeli Premier League, by grać w Europie.















