
„I czekaj, Carlo Ancelotti, nadchodzimy po ciebie.” To było zakończenie przemówienia Ståle Solbakkena do własnych zawodników w szatni po zwycięstwie nad Wybrzeżem Kości Słoniowej. Spotkało się to z entuzjastycznymi okrzykami norweskich zawodników, a atmosfera była widać, że Norwegia podchodzi do tego meczu z pełną wiarą, że historia Brazylii jako narodu piłkarskiego nie uratuje ich przed porażką w niedzielę. Rozumiemy, że Brazylijczycy również byli przestraszeni norweską grą, a w tym wikingowym potworem na szczycie.
Za kilka dni awansujemy do ósemfinału przeciwko Brazylii, najbardziej utytułowanej drużynie narodowej w historii Mistrzostw Świata z 5 tytułami. Erling Haaland opublikował na mediach społecznościowych zdjęcie siebie uśmiechniętego w norweskiej koszulce i kasku Vikingów po zwycięstwie w 1/8 finału, jako świętowanie i wyraźne ostrzeżenie dla brazylijskich piłkarzy. Brazylijski gwiazdor Realu Madryt, który nie jest zaangażowany z powodu kontuzji, usłyszał wiadomość i odpowiedział.
PRZECZYTAJ: Los Hiszpanii na Mistrzostwach Świata rozstrzyga się na najdroższym stadionie na świecie
Odpowiedź miała być nieco zabawna, ale nie ulega wątpliwości, że Brazylijczyk i reszta Sambannation obawiają się „piłkarskiego szaleństwa” Haalanda.
„Tak ciężko pracowałeś, może zrób sobie przerwę w niedzielę?”, skomentował Rodrygo pod postem Haalanda.
Chciałbyś.
Erling Haaland zdobył 5 goli na Mistrzostwach Świata. I czekaj, Carlo Ancelotti, on nadchodzi po więcej!
Wszystko o meczach Mistrzostw Świata na żywo















