
Prezes La mLiga Javier Tebas wywołał debatę, gdy niedawno uczestniczył w otwarciu letniego kursu El Escorial, organizowanego przez rząd regionalny Madrytu. Teraz wyjaśnia nieporozumienia – i dokonuje kilku nowych odkryć.
To właśnie podczas inauguracji Joana Laporty na stanowisko prezydenta Barcelony wypowiedzi Tebasa po raz pierwszy wywołały poruszenie.
Przeczytaj: Nie poddawamy się, mimo że Mason Greenwood zgadza się z Romą
Wielu interpretowało jego słowa jako kontrowersyjną prognozę dla klubu. Ale w El Escorial był jasny:
Tebas podkreślił również, że relacje z Barceloną i Laportą są dobre – ale że przyjaźń nigdy nie jest priorytetem nad zasadami:
Barcelona wraca do 1:1 – ale Tebas nie chce tego potwierdzić
W środę Tebas już zasugerował, że Barcelona działa teraz według surowej zasady 1:1 ekonomii LaLigi – a w czwartek powtórzył ten sygnał, ale z ostrożnym początkiem:
Raport Realu Madryt o Negreirze skłania Tebasa do reakcji
Tebas był znacznie ostrzejszy, gdy mówił o Realu Madryt – zwłaszcza po tym, jak klub podobno wysłał raport do FIFA w sprawie Negreiry.
Zwrócił uwagę, że dotychczasowe statystyki są niepełne:
Tebas powtórzył jednocześnie, że nie udowodniono, iż Barcelona płaciła byłemu wiceprezesowi komitetu sędziowskiego, José Maríi Enríquezowi Negreirze, by wpływał na mecze:
Ostre słowa o Florentino Pérez: „Zarzuty muszą zostać udowodnione”
Tebas był szczególnie krytyczny wobec prezesa Realu Madryt:
Tebas zrobił to samo dla Florentino
Na koniec Tebas został zapytany, czy weźmie udział w ewentualnej inauguracji Florentino Péreza – tak jak zrobił to dla Laporty. Odpowiedź przyszła szybko:
Media angielskie: „Antonio Nusa istotny dla Liverpoolu”















