
„Jeśli to prawda, Robert Lewandowski nie powinien być kapitanem kadry”. Burza po decyzji gwiazdy.
Nie milkną echa wokół Roberta Lewandowskiego i jego absencji w najbliższym meczu reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną. Kapitan biało-czerwonych po spotkaniu z Rumunią został zawieszony za nadmiar żółtych kartek, a następnie udał się do Stanów Zjednoczonych, gdzie czekają go obowiązki w Chicago Fire. Wokół całej sytuacji pojawiły się jednak spekulacje, że doświadczony napastnik mógł celowo doprowadzić do zawieszenia.
Lewandowski obejrzał żółtą kartkę już w 42. minucie wygranego 6:0 meczu z Rumunią, co automatycznie wykluczyło go z rewanżowego starcia w Bośni i Hercegowinie. Chwilę po zakończeniu spotkania sam przyznał, że nie widzi większego sensu podróżowania z drużyną na mecz, w którym nie będzie mógł wystąpić.
– Nie wiem, czy jest sens, żeby lecieć do Bośni. Jestem wykartkowany, a te podróże nie są takie hop-siup. Co mi da, że będę z chłopakami, jeśli nie pomogę na boisku? – tłumaczył kapitan reprezentacji.
Przeczytaj także – Szokująca oferta dla Masłowskiego. Czegoś takiego w polskiej piłce jeszcze nie było
Decyzja szybko wywołała dyskusję w mediach. W programie „Futbol Totalny” temat szeroko komentowali dziennikarze sportowi Paweł Wilkowicz i Maciej Iwański.
Wilkowicz podkreślał, że jeśli teoria o celowym złapaniu kartki okazałaby się prawdziwa, byłby to bardzo poważny problem.
– Jeśli to prawda, jeśli wierzymy w teorię spiskową, to Robert nie powinien być kapitanem kadry. Kapitan tak nie robi – stwierdził stanowczo.
Dziennikarz zwrócił uwagę, że kartka została otrzymana stosunkowo wcześnie, przy wyniku 1:0, kiedy losy spotkania nie były jeszcze rozstrzygnięte. Jego zdaniem trudno byłoby zrozumieć, dlaczego zawodnik o tak mocnej pozycji w reprezentacji miałby decydować się na podobny krok, skoro mógłby otwarcie porozmawiać ze sztabem szkoleniowym o ograniczeniu swoich występów.
„JA UWAŻAM, ŻE LEWANDOWSKI SPECJALNIE TĘ KARTKĘ ZŁAPAŁ” – Maciej Terlecki 🗣️
Przez dwie żółte kartki Robert Lewandowski nie będzie mógł zagrać w meczu z Bośnią i Hercegowiną ⚽️
#cafefutbol https://t.co/p73IJNjhvH
— Polsat Sport (@polsatsport) October 4, 2026
Do dyskusji włączył się także Maciej Iwański, który zaznaczył, że nie chce wierzyć w taki scenariusz.
– Musielibyśmy wtedy dojść do wniosku, że ktoś traktuje reprezentację Polski bardzo niepoważnie. I to nie jedna osoba, ale więcej. Mam nadzieję, że są to tylko opary teorii spiskowych – powiedział.
Przeczytaj także – Kamil Stoch wraca! Legenda znów w grze
Na razie nie ma żadnych dowodów potwierdzających, że Lewandowski celowo doprowadził do zawieszenia. Faktem jest jednak, że zabraknie go w meczu z Bośnią i Hercegowiną, a już kilka dni później prawdopodobnie będzie do dyspozycji Chicago Fire. Amerykański klub 7 października rozegra przełożone spotkanie z Vancouver Whitecaps i wiele wskazuje na to, że polski napastnik pojawi się wtedy na boisku.
Cała sytuacja ponownie rozpaliła debatę wokół roli Lewandowskiego w reprezentacji oraz jego priorytetów na finiszu kariery. Jedni bronią kapitana, wskazując na ogromne obciążenia i napięty terminarz. Inni uważają, że wokół jego nieobecności pojawia się zbyt wiele pytań, by przejść nad nimi do porządku dziennego. Pewne jest jedno – temat jeszcze długo będzie jednym z głównych tematów polskiej piłki.












