
Grał dla Wisły Kraków, teraz chce rządzić krajem. Sensacyjne plany Cháveza.
Kibice Wisły Kraków z sentymentem wspominają Osmana Cháveza, który przez kilka lat reprezentował barwy „Białej Gwiazdy”. Teraz były obrońca stawia przed sobą zupełnie nowe wyzwanie. Honduranin ogłosił, że jego celem jest objęcie stanowiska prezydenta Hondurasu w najbliższych latach.
42-letni Chávez pojawił się w Krakowie podczas obchodów 120-lecia Wisły Kraków. W wyjątkowym meczu legend klubu nie zabrakło wielu byłych gwiazd, a obecność reprezentanta Hondurasu wzbudziła spore zainteresowanie wśród kibiców.
Przeczytaj także – Manchester City winny! Premier League opublikowała miażdżący werdykt
Były defensor trafił do Wisły w 2010 roku z honduraskiego Platense. Początkowo został wypożyczony, ale dobre występy sprawiły, że krakowski klub zdecydował się na transfer definitywny. Choć jego karierę przy Reymonta hamowały liczne kontuzje kolana, Chávez pozostawił po sobie dobre wspomnienia. W koszulce Wisły rozegrał 82 spotkania i był częścią drużyny, która w sezonie 2010/11 sięgnęła po mistrzostwo Polski.
Mimo zakończenia kariery piłkarskiej Hondurasczyk nie zapomniał o Krakowie. Regularnie wspomina okres spędzony w Wiśle, publikując archiwalne zdjęcia w klubowych barwach. Nic więc dziwnego, że odpowiedział na zaproszenie władz klubu i pojawił się na jubileuszowych uroczystościach.
Największe poruszenie wywołały jednak jego słowa w rozmowie z Kanałem Sportowym. Chávez otwarcie przyznał, że zamierza wejść na szczyt politycznej hierarchii w swoim kraju.
– Chcę zostać następnym prezydentem Hondurasu. Za dwa lub trzy lata. Chcę zmienić kierunek, w którym podąża mój kraj. To jest mój cel – powiedział były piłkarz.
Por una nueva Honduras de todos y para todos, lo mejor está por venir 👏 no à la criminalización del pueblo Garifuna , respeto para los Pueblo originarios pic.twitter.com/UGbz057Ea8
— Osman Chávez (@OsmanChvez5) July 16, 2026
Nie są to jedynie ambitne deklaracje bez pokrycia. Chávez od kilku lat działa w polityce i zasiadał w Kongresie Narodowym Hondurasu. Dzięki doświadczeniu zdobytemu w życiu publicznym jego polityczne aspiracje są traktowane znacznie poważniej niż w przypadku wielu byłych sportowców rozpoczynających działalność publiczną.
Przeczytaj także – Selekcjoner uderza się w pierś. Przeprosił bramkarza Legii po wielkim błędzie
Ostatnio wokół byłego reprezentanta Hondurasu zrobiło się jednak głośno również z innych powodów. W kraju trwa śledztwo dotyczące działalności Komisji Stałej Kongresu Narodowego, której członkiem był Chávez. Prokuratura sprawdza, czy podczas funkcjonowania organu mogło dojść do nieprawidłowości, w tym nadużycia władzy.
Sam zainteresowany stanowczo odrzuca wszelkie zarzuty. Podkreśla, że działania komisji były zgodne z prawem, a on nie ma nic do ukrycia. Zapowiedział także pełną współpracę z organami ścigania oraz gotowość do stawienia się na każde wezwanie prokuratury.
Przed byłym obrońcą Wisły Kraków wyjątkowo ciekawy rozdział kariery. Niewielu zawodników po zakończeniu gry w piłkę celuje bowiem nie tylko w politykę, ale od razu w fotel prezydenta swojego kraju. Jeśli Chávez dopnie swego, przejdzie do historii jako jeden z nielicznych byłych piłkarzy Ekstraklasy, którzy stanęli na czele państwa.












