„Gdyby Kane strzelił, powiedzielibyśmy 'wow'” – Strand Larsen pokazuje wartość Palace

0

Bycie najdroższym transferem w historii klubu wiąże się z pewną presją. Niektórzy zawodnicy wstają, inni mają trudności.

Przez pewien czas wydawało się, że Jørgen Strand Larsen ma problemy.

Przeczytaj: Strand Larsen przybliża Crystal Palace o krok do finału!

Norweski napastnik dołączył do Crystal Palace z Wolverhampton Wanderers 2 lutego, w transakcji wartej do 48 milionów funtów. Przed czwartkowym półfinałem Conference League zdobył tylko trzy gole w 14 meczach dla Eagles.

Ale jego czwarty gol może okazać się najważniejszy. Wtedy 26-latek pokazał czystą magię i dał Palace prowadzenie 3-1 na wyjeździe z Szachtarem Donieck w Krakowie.

Podróż Norwega: Od gąsienicy do motyla?

Jørgen Strand Larsen przeszedł niezwykłą drogę w ostatnich latach. Od stosunkowo nieznanego napastnika w norweskim Sarpsborgu 08, przejechał przez Groningen w Holandii i Celta Vigo w Hiszpanii, zanim dostał swoją wielką szansę w Premier League. Po tym, jak zaimponował w Wolverhampton swoją fizycznością, zdolnością do pracy i coraz ostrzejszą formą wykończenia, został sprowadzony do Crystal Palace za rekordową sumę. Transfer do Palace był wymagający, z niewielką liczbą minut i zaciętą rywalizacją ze strony Jean-Philippe’a Matety. Ale przeciwko Szachtarowi w końcu pokazał, dlaczego klub wydawał miliony.

Duża część opłaty transferowej Jørgena Stranda Larsena w wysokości 49,7 miliona euro została „spłacona” wczoraj wieczorem.

Skok w ten sposób zmienił wszystko

Rezerwowy Strand Larsen ruszył do przodu po podaniu od Daichiego Kamady w 84. minucie. Wdarł się w pole karne, wykazał się lodowatą opanowaniem, omijając ślizgowy wślizg, po czym elegancko przelobował piłkę nad wyciągającym się bramkarzem Szachtaru Dmytrem Riznykiem.

Piękne zakończenie dało drużynie Olivera Glasnera dwupucharowe prowadzenie przed rewanżem na Selhurst Park w czwartek 7 maja. Teraz, najprawdopodobniej, mają jedną nogę w pierwszym w historii klubu dużym finale Pucharu Europy.

Przeczytaj: Oferuje gwiazdę Liverpoolu Salahowi €385,000 tygodniowej pensji za pobyt w Europie

„Nie byliśmy pewni, czy dobrze dotarł do piłki, i właśnie to robi wrażenie – opanowanie i sposób, w jaki umieszcza ją w rogu,” powiedział były pomocnik Tottenhamu i Anglii, Glenn Hoddle, w rozmowie z TNT Sports.

„Gdyby to Harry Kane zdobył tę bramkę, wszyscy powiedzielibyśmy 'wow, co za piękna bramka’.

Silna współpraca atakowa

Jeśli Strand Larsen wykorzysta impet i pewność siebie po zdobywaniu bramek, Palace ma atak, którego żadna inna drużyna w Conference League nie może dorównać.

W Jean-Philippe Matecie mają napastnika z 13 golami w tym sezonie. Ismaila Sarr jest najlepszą strzelczynią turnieju z ośmioma golami – pięć z nich w fazie play-off. Jego ostatni gol, który dał Palace prowadzenie już po 21 sekundach przeciwko Szachtarowi, był najszybszym golem w historii Conference League.

Rywalizacja o miejsca w ataku jest zacięta, ale wszyscy wydają się chętni do wsparcia – czy to od początku, czy jako zastępstwo.

„Naprawdę tego potrzebowałem,” przyznał Strand Larsen.

„To trudne. Dwóch dobrych zawodników (on sam i Mateta) walczących o jedno miejsce, ale wejście i zdobycie gola to absolutnie fantastyczne rozwiązanie.

„Znamy strukturę menedżera i zespołu. Musieliśmy zaakceptować, że to dobra drużyna, więc musieliśmy dziś być trochę głębiej, ale dobrze radziliśmy sobie w kontratakach.

„Fantastyczna grupa ludzi, mężczyzn i osobowości”

Dzięki imponującym występom w Pucharze Europy Palace pokazało, że nie liczą się tylko indywidualnie, ale drużyna, która wychodzi na jaw, gdy jest to ważne.

Pomocnik Japonii Kamada nie zdobył bramki od października 2024 roku, zanim jego precyzyjne wykończenie w czwartek przywróciło Palace prowadzenie, tuż przed tym, jak Szachtar próbował przejąć kontrolę.

Może to być nieco smutny koniec sezonu, ponieważ trener Glasner – który w zeszłym roku poprowadził Palace do bajkowego triumfu w Pucharze Anglii – jest tylko dwa mecze od triumfu w Pucharze Europy, zanim odejdzie latem. Mimo to optymizm wydaje się wysoki.

„To fantastyczna grupa ludzi, mężczyzn i osobowości” – powiedział Glasner, który sam wygrał Ligę Europy z Eintrachtem Frankfurt w 2022 roku.

„Jest tu niesamowicie dobry duch zespołu i silna społeczność, zawsze wierzymy w siebie.

„Nie ma przycisku, który mógłbyśmy nacisnąć, żeby go włączyć. To coś, co budowaliśmy przez miesiące i lata – wiemy, że zawsze możemy wrócić i zdobyć bramki.

Brak postów do wyświetlenia